Kronika Szczepu 2012

 

Kolędowanie
KolĘdowanie
11 stycznia 2013

 

Kolędowanie

 

 

W tym roku po raz pierwszy, nasz szczep zorganizował kolędowanie. Udało nam się zebrać około 40 adresów. Jak na pierwszy raz całkiem nieźle. Były 4 trasy. Na każdej wydarzyło się coś ciekawego, coś interesującego. Poczytajcie sami. Wyrazy uznania należą się druhnie Asi M., druhnie Agacie Z oraz druhowi Mike H. za czas poświęcony na ułożenie tych tras oraz przygotowanie mapek dla kierowców.

 

Trasa nr 1 - druhna Agnieszka N.

 

11 grudnia nastąpiło kolędowanie harcerek i harcerzy z obu szczepów "Rzeka" i "Podhale". Jako instruktorka przy szczepie zgłosiłam się do pomocy i rozworzenia dzieci do pobliskich polskich domow, w których rodziny spodziwały się kolędników.

 

Po pierwsze, zanim wyjechaliśmy ze szkoły, zdziwilo mnie jak dokładnie wszystko było zorganizowane przez kadrę obu szczepów. Harcerki, harcerze oraz rodzice zostali podzieleni na zastępy, dostali mapki dojazdowe, słowa kolęd, gwiazdy, akcesoria i różne przebranie (w które niechętnie się przebierali, z wyjątkiem Daniela W., przystojnego króla w czerwonej pelerynie, który nie wstydził się paradować po Mississauga).

 

Mojej grupy pierwszy postój był bardzo fajny, rodzina państwa Rapacz nas bardzo serdecznie przyjęła, kolędując z nami w dużym gronie harcerzy ze Szczepu Podhale, oprócz tego nauczyli nas góralskich przyśpiewek i wierszyków, które mogliśmy wykorzystać do dalszego kolędowania. Po kolędach połamaliśmy się opłatkiem i wręczyliśmy podziękowanie w postaci kartki świątecznej za miłe przyjęcie nas (opłatek i kartkę zostawialiśmy w każdym domu, gdzie zostaliśmy przyjęci). Po krótkiej wizycie podążyliśmy dalej. Po drodze niestety nasze drogi się rozjechały i częściowo zgubiliśmy naszą grupę, ale tylko na parę minut. Pani Ania W. chyba powinna dostać stopień z terenoznastwa! W nastepnym domu - babci Ani N. zauważyłam łzy, a zarazem radość na twarzy Pani, która bardzo dziękowała za odwiedziny i za pamięć. Powiedziała, że jest to piękny, polski zwyczaj, który czasem na tym kontynencie jest zapominany, ale my jako Szczepy kultywujemy polskość w młodych sercach i duszach  młodzieży.  Przy kolejnym postoju zauważyliśmy, że mamy częściowo podane zle adresy i kolędowaliśmy nie tylko polakom, a nawet i zwierzętom (ha-ha). Potem, następne trzy adresy okazały się mylne albo po prostu nas nie wpuszczono, a więc ostatnim naszym postojem było kolędowanie u państwa, którzy pięknie się przygotowali i czekali na nas wraz ze swoimi pociechami, a dzieciaczki ich obiecały, że na przyszły rok będą kolędować wraz z nami. Po pysznym, domowym poczęstunku, wypiekach i soku pojechaliśmy do mnie do domu, ażeby oficjalnie zakończyć kolędowanie, a ponieważ już śpiewaliśmy pieskom w innym domu, mojemu pieskowi też się podobali kolędnicy (harcersko-goralscy). Po krótkim poczęstunku, drunhy i druhowie zostali odebrani przez swoich rodziców około godziny 22:00. 

 

Moja refleksja jako instruktorki była taka, że pięknie zorganizowane kolędowanie powinno być kontynuowane co roku. Nasza grupa zebrała $170, a więc piękny dochód, który przekazany został na obydwa Szczepy. Mam nadzieję, że na przyszły rok będziemy mogli odwiedzić wiele innych rodzin, szczególnie samotnych. Dziekuję druhny i druhowie za Waszego ducha harcerskiego.

 

Trasa nr 2 - druhna Agata Z.

 

W tym roku, po raz pierwszy nasze harcerki z zuchami wraz ze szczepem "Podhale" wybrały się na kolędowanie. Nasza trasa była w okolicy naszych zbiórek. W trasie zaliczyliśmy także dwie druhny, druhnę Kalinowską, która prowadzi magazyn harcerski “WICI”, a także druhnę i druha Muniak. Chociaż adresy, które otrzymaliśmy na kolędowanie było podane przez chętnych osób którzy chcieli abyśmy wstąpili do nich,ale po miesiącu czasu zapomnieli. Jak zapukaliśmy do ich domów, to byli zaskoczeni kto my jesteśmy. Jak się przedstawiliśmy i zaczeliśmy śpiewać to się bardzo ucieszyli. Kolędowanie wyszło wspaniale. Byliśmy mile widziani przez wszystkich oraz zaproszeni do domów i poczęstowani przeróżnymi smakołykami. Harcerzom i harcerkom bardzo się podobało kolędowanie i z chęcia zrobią to samo w następny rok. A nie którzy to już planowali gdzie i kiedy w następny rok.

 

Był jeden śmieszny moment podczas kolędowania. Kiedy już staliśmy na werandzie i zaczeliśmy śpiewać czekając, aby się drzwi otworzyły to sąsiedzi po drugiej stronie ulicy (dość sporej) przez okno zaczeli tańczyc i machać nam rękoma. A potem po śpiewie, jak się nie mylę, to bili nam brawa. Byśmy też tam wstąpili, ale nie wiedzieliśmy czy ci młodzi ludzie by wogóle zrozumieli jaki był nasz cel śpiewania kolęd w styczniu.  Wieczór był udany!

 

Czuwaj,

Druhna Agata Zubor

 

Trasa nr 3 - Ewa R. z druhną Weroniką W.

 

W tym roku, po raz pierwszy nasz szczep wspólnie ze szczepem "Podhale" zorganizował kolędowanie. Przygotowania trwały już od początku grudnia, ale najwięcej przygotowań spadło na tydzień, w którym poszliśmy kolędować. Miałam trochę mieszane uczucia, ale teraz mogę z dumą stwierdzić, ze mimo małych potknięć, kolędowanie udało się, a z rok będzie nam już dużo łatwiej.

 

Moja trasa była najkrótsza i najbliżej szkoły, gdzie odbywają się nasze zbiórki. Odwiedziliśy 5 domów, w których przyjęto nas bardzo serdecznie i ciepło, a to wszystko dzięki druhnie Weronice W., bo to była albo jej rodzina albo sąsiedzi.

 

W pierwszym domu jaki odwiedziliśmy, wszystkich złapała trema i śpiewanie kolęd nie szło nam najlepiej. To dzięki pani Agnieszce O., która była jednym z naszych kierowców, grupa nasza składająca się z zuchów - dziewcząt, harcerek i harcerzy, trochę się rozkręciła. Z każdym domem szło nam co raz lepiej. Druhna Weronika tylko zaczynała kolędę i reszta się włączała.

 

W domu druhny Weroniki, w śpiewaniu kolęd wtórował nam najważniejszy domownik Kubuś - jej pies. Im żywsza była kolęda, tym głośniej nam wtórował. Kubuś był niesamowity. Myśleliśmy nawet przez moment, aby wziąć go ze sobą na dalsze kolędowanie.

 

Ostatnim domem był dom druhny Ani B. Mimo małego zaskoczenia, przyjęto nas bardzo ciepło i serdecznie. Potem zjechaliśmy wszyscy do szkoły, gdzie część rozjechała się do domów, a pozostali czekali na rodziców.

 

Jednego adresu niestety nie znaleźliśmy i to było jedyne potknięcie na naszej trasie.

 

Czuwaj,

Ewa R.

Trasa nr 4 - druhna Joanna M.

"A skąd macie nasz adres?" - "A od Mikołaja."

 

"Skąd macie nasz adres?, - A od Mikołaja" - typowe pytanie i odpowiedź, którą słyszałam w wielu domach, gdy grupa 15-tu harcerek i harcerzy wędrowała kolędując. A skąd adresy, od przyjaciół i wielbicieli wspierąjacych polskie harcerstwo i polskie obyczaje. Obyczaje, które się powoli zapomina i tylko wspomina przy obiedzie rodzinnym raz na rok.

 

Szczepy Rzeka i Podhale chcą przekazać obyczaj kolędowania swoim harcerkom, harcerzom i nawet odważnym zuchom. Najwięcej czasu spędza się na ułożeniu tras: zebraniu adresów, ułożeniu okolicami i przygotowanie map z adresami. Także przygotowanie gwiazd betlejemskich, żeby każda grupa kolędników miała przynajmniej jedną gwiazdę (można zakupić w Dollarama) na wysokim patyku (lub na kijku od szczotki czy też kijku od ‘swiffer’).

 

Było to dla obydwóch szczepów pierwsze kolędowanie, więc zebraliśmy się w czasie zbiórki, żeby ułatwić logistykę zebrania się, podzielenia na grupy, zebrania kierowców i spotkania po. Niektóre grupy nawet nie wracały do szkoły na zbiórkę, lecz jechały prosto do domu, bo kolędowali w ich okolicach. Mamy wiele pomysłów na ulepszenie i usprawnienie całej działalności na przyszły rok.

                           

A harcerki i harcerze, jak i zuchy ze szczepu Rzeka, nie dość że po drugim domu znali już 3 kolędy na pamięć, to pięknie śpiewali i nawet składali życzenia osobom, które nas gościły. Nie mogłabym być bardziej z nich dumna!

 

Pierwszy dom do którego dotarliśmy należał do naszej niezapomnieanej, śp. Edyty Wal. Jej uśmiechnięte zdjęcie czuwało nad naszą grupą kolędników i jestem pewna, że Edyta też z nami kolędowala cały wieczór. Rodzina przyjęła nas bardzo mile i nawet dodała nam enegrii małym poczęstunkiem słodyczy.

 

Miło spędzona zbiórka, przy kolędzie, polskiej tradycji i zebrane fundusze na dalsze działanie obydwóch szczepów. A jeśli chodzi o adresy, to one naprawdę były od "Mikołaja" ;-)

 

Dhna Joanna Marks, phm.

Szczepowa

 

Kubuś Wielki

KUBUŚ WIELKI

Kubuś Wielki

 

Kolędowanie
Kolędowanie

Kolędowanie

 

Kolędowanie
Kolędowanie
Kolędowanie

 

 

Podziękowanie
podziĘkowanie od druhny joanny marks
14 stycznia 2013

Moi drodzy!

 

Chcę Wam serdecznie podziękować za pomoc przy trasach i kolędowaniu. Jest mi bardzo miło słyszeć, że w następnym roku będę mogła jeszcze bardziej liczyć na Wasze wsparcie i pręższą pomoc z Waszej strony jak i KPH.
 
Szczególnie, że będzie łatwiej zebrać kierowców i dodać jeszcze kilka tras do naszej listy. Jak na razie to 3 z 4 tras dostałam od instruktorek, instruktorów lub wędrowniczek, z adresami od rodziców udało się złożyć jedną trasę. Także zbieram i zapisuję Wasze komentarze, żeby jak najlepiej usprawnić proces kolędowania w przyszłym roku.
 
Jeśli macie plastikowe 'candy canes', moją gwiazdę i jakiekolwiek dekoracje, które rozdałam Wam przed kolędowaniem, to proszę przynieście je na zbiórke. Potrzebuję zebrać wszystkie dekoracje spowrotem, gdyż były one pożyczone od mojej koleżanki z pracy.

Dodatkowo, dziękuje Wam za cierpliwość i dobry humor. Dumnie daję znać, że jak na pierwszy raz kolędowania, udało nam się zebrać niesamowitą sumę blisko $850.00, które rozdzieliliśmy na nasze dwa szczepy.
 
Z uśmiechem na twarzy bardzo Wam dziękuję i jestem naprawdę z nas dumna!

 

Dhna Joanna

Szczepowa

 

 

Turniej Siatkówki
Turniej siatkÓwki
23 luty 2013

 

Turniej SiatkówkiWywiązanie się z roli trenera było ciekawym, ale jednocześnie trudnym wyzwaniem. Nie miałyśmy za dużo czasu na treningi i dlatego wydaje mi się, że to było nasza największą słabością przyjeżdżając na ten turniej bez dobrego przygotowania i zgrania. Było bardzo fajnie, zwłaszcza że lubię ten sport i znam zasady. Dobrze się czułam pomagajac przy tak małych rzeczach jak pomoc juniorkom w serwowaniu piłki czy też wytłumaczeniu serwu sposobem górnym (overhand) seniorce. Cały ten turniej był ciekawym wyzwaniem i napewno pozostanie w mojej pamięci. Mamy dobre i mocne drużyny i mam nadzieję, że kiedyś dojdą do półfinałów, napewno na to zasługują. Wymaga to ciężkiej pracy i determinacji, ale nasz szczep Rzeka jest gotowy na takie wyzwania!

 

Turniej SiatkówkiWyniki:

 

Juniorki: pierwszy mecz przegrana 26 - 9, drugi mecz przegrana 19 - 11

 

Seniorki: pierwszy mecz przegrana 25 - 16, drugi mecz wygrana, trzeci mecz (pół finał) 20 - 14

 

Wędros: 28 - 7 przegrana, 27 - 16 wygrana

 

Należąc do harcerstwa mam możliwość brać udział w tym jednym z kilku wydarzeń jakie mają miejsce w roku harcerskim. Turniej siatkówki jest takim dniem, gdzie ma się wrażenie, że nigdy się nie rozstało ze znajomymi, czy to po obozie czy po zimowisku. Czuję się tak, jak byśmy byli cały czas w kontakcie.

 

Dzień, w którym odbywa się turniej, jest również Dniem Myśli Braterskiej. Tego dnia wszyscy stajemy się jedną wielką rodzina, bez względu na to czy rozmawiamy ze sobą czy nie.

 

Turniej Siatkówki

 

Turniej SiatkówkiJako Szczep, odnieśliśmy sukcesy, które niestesty nie pozwoliły nam wspiąć się na szczyt, ale mimo to, co roku przyjeżdżamy na ten turniej z pozytywnym nastawieniem i duchem walki. Mimo, że w tym roku nie weszliśmy do finałów, to nie powstrzymało nas to od dobrej zabawy i dobrego zaprezentowania naszego szczepu. Jako wędrowniczka należąca do szczepu od wielu lat, miło jest zobaczyc harcerki i harcerze z innych szczepów dopingujących nam, swym rywalom i wspierających nas. Jest to prawdziwy harcerski duch. Jest to coś, czego co roku oczekuję w harcerstwie, radość, kiedy spotyka się takich ludzi, współzawodnictwo podczas meczy, rywalizacje i dobrą zabawę oglądając każdą grę.

 

druhna Caroline R.

Trenerka

 

Galeria zdjęć: Juniorki Seniorki Wędrowniczki

 

 

 

Życzenia Wielkanocne

 

Kominek Skrzatów i Zuchów
kominek skrzatÓw i zuchÓw
3 marca 2013

Komienk Skrzatów i Zuchów

 

 

Piosenka Gromady "Muszelki"

pt. "Niech się Pieśń do Boga Wznosi"

 

Kominek Skrzatów

 

 

Piosenka Gromady "Rybki"

pt. "Lato, lato"

 

Już za parę dni, za dni parę

Weźmiesz plecak swój i gitarę

Pożegnania kilka słów

Pitagoras bądźcie zdrów

Do widzenia wam canto, cantare

 

Lato, lato, lato czeka

Razem z latem czeka rzeka

Razem z rzeką czeka las

A tam ciągle nie ma nas

 

 

Niech się pieśń do Boga wznosi, Ojcem On, my dzieci.

On nam deszczem ziemię rosi, On nam słońcem świeci.

 

On nam liściem zdobi drzewa, a kwiatem łąki.

Z jego woli słowik śpiewa, kosy i skowronki.

 

On pełnymi zbóż kłosami okrywa zagony.

On sad stroi owocami, a nam daje plony.

 

On gwiazdami niebo złoci i zapala zorze.

Więc za tyle Twej dobroci dzięki Tobie, Boże!

 

 

Kominek Skrzatów i Zuchów

 

 

 

Piosenka Gromady "Jaskółki"

pt. "Mama Królowa"

 

Mama czuwa Mama wie

Czego każde dziecko chce

Mama kocha Mama wie najlepiej

Czego mi brakuje

Czego potrzebuje

Mama kocha Mama wie najlepiej

 

Nie potrzebne Mamie

Brylanty, złoto i korona

Ona piękna jest bez tego

I Błogosławiona Można

 

Ciebie namalować

Można o Tobie śpiewać

Bo Ty jesteś najpiękniejsza

Bo Ty jesteś Królowa Nieba

Mama czuwa Mama wie

Czego każde dziecko chce

Mama kocha Mama wie najlepiej

Czego mi brakuje

Czego potrzebuje

Mama kocha Mama wie najlepiej

Lato, lato, nie płacz czasem

Czekaj z rzeką, czekaj z lasem

W lesie schowaj dla nas chłodny cień

Przyjedziemy lada dzień

 

Lato, lato, mieszka w drzewach

Lato, lato, w ptakach śpiewa

Słońcu karze odkryć twarz

Lato, lato, jak się masz

 

 

 

Kominek Skrzatów i Zuchów

 

Galeria zdjęć

 

 

Webster Falls
Wycieczka harcerska - webster falls
16 marca 2013


Webster Falls

 

16-go marca była zorganizowana wycieczka przez szczep Podhale i Rzeka do Webster Falls.  Naszym ‘‘Tour Guide” był Druh Mirek z Podhala.  Byliśmy podzieleni na 5 grup i trzymaliśmy się razem.  W czasie marszu, mieliśmy zadania do zrobienia, np. znaleźć szyszkę, muchomor, ślad zwierząt itd.  Było trochę ciężko wykonać te zadania, bo wisieliśmy na skałach, które były śliskie.  Jeden zły ruch i spadasz na dół.  Widoki były niezapomniane i najważniejsze, że było bardzo fajnie. Po długim dniu wspiniania się, doszliśmy do Wodospadu Webster Falls, który był duży i wysoki.  Tak zakończyliśmy naszą wycieczkę, ale wrażenia pozostaną na długi czas.

 

Czuwaj!

Marysia Sz.

 

Webster FallsWebster Falls

 

Doszły do mnie słuchy, że jest wycieczka do lasu i bardzo chciałam na nią iść. Dzień wcześniej pakowałam swoje rzeczy, jakby ta wycieczka była próbą przetrwania. Zapakowałam scyzoryk i inne rzeczy, które mogłam potrzebować, a których wcale nie urzywałam. W końcu nadszedł ten oczekiwany dzień. W drodze do parku (okolice Hamilton) bardzo dużo gadałam i byłam bardzo podekscytowana.

Na miejscu podzielono nas na grupy. Ja szczęśliwie trafiłam do grupy z moją koleżnaką. Każda grupa dostała kopertę z listą rzeczy, które trzeba było znaleźć. Ruszyliśmy. Na początku teren był płaski i bardzo mi się podobało. Po około godzinie byliśmy już przy skarpach, próbując pozostać przy życiu i mówiono nam, aby nie panikować, ale każdy i tak panikował. W czasie naszej wędrówki był teren z ostrym spadkiem, a potem zaraz strome podejście. Ciągle zjeżdżałam w dół, łapiąc się za drzewa i gałęzie, aby się podniesć, a druh Mirek mówił: "nie ufaj gałęziom (don't trust the branches)", a ja na to: "ale one są jedyną moją deską ratunku (they are my only hope)", a osoba za mną w kółko powtarzała "O MÓJ BOŻE", więc druh Mirek nadał jej przezwisko "O MÓJ BOŻE". Od tej pory, zawsze jak koło niej przechodził, mówił: "O MÓJ BOŻE". Bardzo mnie to śmieszyło. Jakiś czas później, ktoś powiedział: "I'm stuck", a druh Mirek na to: "get unstuck" i tak mnie to rozśmieszyło, że odwróciłam głowę w tył idąc dalej i wpakowałam się na drzewo, które wisiało w dół.

Na koniec dotarliśmy do pięknego wodospadu (tego, gdzie druh Mirek spadł) i był to koniec naszej wędrówki. Zaczęliśmy kierować się z powrotem, a moje nogi tak mnie bolały, że chciałabym, aby ktoś mnie zaniósł do samochodu. Druh Mirek na koniec powiedział nam, że ta wędrówka była tylko rozgrzewką, jaką robią taternicy.

 

Czuwaj,

Patrycja R.

 

Webster Fall - video

Webster Fall - slideshow

 

 

Wielkanoc
UroczystoŚci wielkopostNE
22 - 30 MARca 2013

 

W tym roku Wielkanoc przypadała na dzień 31 marca. Jak co roku, nasz szczep wziął udział w kilku bardzo ważnych uroczystościach związanych z tym właśnie świętem.

 

Droga Krzyżowa - 22 marca, w piątek poprzedzający Niedzielę Palmową nasz szczep oraz szczep Podhale wzięli udział w nabożenstwie, po którym odbyła się Droga Krzyżowa. Druhna Weronika W., druhna Emily U., druh Daniel W. oraz druh ... N. poprowadzili ją.

 

Krzyż jest dla wszystkich chrześcijan symbolem najważniejszego czynu Jezusa Chrystusa, Jego krzyżowej śmierci. Został on osądzony jak złoczyńca, największy przestępca, nie popełniając żadnego złego czynu. Albowiem Chrystus nie poniósł kary ze swojej winy, ale z winy każdego z nas – ze względu na nasze grzechy. Jezus wziął na siebie cały ciężar grzechu świata i zapłacił najwyższą cenę – oddał swoje życie, aby przywrócić nam dostęp do Ojca i w ten sposób jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem w jednym Ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości.

 

Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa

 

 

Niedziela Palmowa - 24 marca - w tym dniu nasze harcerki wspólnie z harcerzami ze szczepu Podhale, pod kościołem Św. Teresy, prowadzą sprzedaż własnoręcznie przygotowanych palemek. Obydwa szczepy biorą też udział w nabożeństwie.

 

To właśnie w Niedzielę Palmową w kościołach poświęcane są palmy wielkanocne. Tradycja wiąże się z tym, że są przygotowane z gałązek wierzbowych, powplatanych kosmyków siana, słomy, suchej trawy, a także kolorowych kwiatów z bibuły i wstążek. Ta piękna ozdoba symbolizuje nieśmiertelność duszy oraz zmartwychwstanie. Wierzba z kolei jest symbolem odradzającego się życia na wiosnę.

 

Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa

 

 

Warta przy Grobie - 29 i 30 marca - już wielu lat nasze wędrowniczki, harcerki, a nawet zuchy stoją na straży przy Grobie Pana - wędrowniczki i harcerki w kościele Św. Teresy, a zuchy w kościele Matki Boskiej.

 

W tym poważnym dniu, stojąc na warcie harcerskiej mamy okazję się skupić nad świętym znaczeniem Grobu, śmierci i nadziei Zmartwychwstania. Trzymamy straż by okazać naszą gotowość do czynu, do walki ze złem, i do służby. I po to, aby łaska wiary wzmacniała nas na drodze harcerskiej. Czy to małe zuchy, czy harcerki, wędrowniczki, instruktorki. W wielkiej rodzinie harcerskiej każdy ma rolę do spełnienia. I nawet najmłodszy zuch o tym wie.

 

Warta przy Grobie Pańskim
Warta przy Grobie Pańskim
Warta przy Grobie Pańskim
Warta przy Grobie Pańskim
Warta przy Grobie Pańskim
Warta przy Grobie Pańskim
Warta przy Grobie Pańskim
Warta przy Grobie Pańskim
Warta przy Grobie Pańskim
Warta przy Grobie Pańskim
Warta przy Grobie Pańskim

 

 

 

Guziczek "Ogrodnik"
Guziczek "ogrodniczka" - Gromada "Muszelki"
5 kwietnia 2013


W piątek, 5 kwietnia 2013r. Skrzaty “Muszelki” gromadziły się na korytarzu, przy wejściu do sali, gdyż w środku czekała na nich niespodzianka.  Wszyscy czekali z niecierpliwieniem i byli bardzo ciekawi, cóż to za niespodzianka na nich czeka za drzwami. 

 

Guziczek "Ogrodnik"W końcu, gdy wszystkie skrzaty się już zjechały, weszliśmy do klasy.  W środku czekała na nich obora, którą ja przygotowałam z kartonu oraz pomalowałam.  Wszystkie skrzaty miały okazję przejść przez drzwi obory i wejść na teren gospodarstwa wiejskiego i ogrodu.  Były tam różne zwierzęta oraz wiele kwiatów, które stworzyły mały ogród.  Skrzaty mogły pozwiedzać gospodarstwo, aby przyjrzeć się bliżej zwierzętom i kwiatom.  Aby uprzyjemnić atmosfere, skrzaty mogły posłuchać także odgłosów zwierząt i spróbować je rozpoznać.  Były to: krowa, kury i kogut.  Po zwiedzaniu, odwiedził nas specjalny gość: farmerka Natalia.

 

Farmerka Natalia podzieliła się bardzo ciekawymi i interesującymi wiadomościami o życiu w gospodarstwie wiejskim:

 

"Cześć Skrzaty!

Dzisiaj przyszłam do Was, aby porozmawiać o farmerach i ogrodnikach. Ja jestem farmerką i na farmie widzę bardzo dużo ciekawych rzeczy. Każdego dnia mam okazję spotykać różne zwierzęta oraz patrzeć na różne rośliny. Mam bardzo dużo obowiązków: muszę nakarmić wszystkie zwierzęta, podlać rośliny i posprzątać całe gospodarstwo. Czy ktoś może mi powiedzieć, jakie zwierzątka mieszkają na gospodarstwie?...

 

W moim gospodarstwie mam ogródek z duża ilością różnych kwiatków. Kwiatki, aby rosły, potrzebują słońce, wodę i ziemię. Do mojego gospodarstwa przychodzą ludzie i skrzaty w odwiedziny. W ogrodkach goście mogą zbierać truskawki, jabłka, jagody, dynie, kukurydzę. W lecie rośnie bardzo dużo warzyw, zboże, ziemniaki, które ja trzymam w stodole przez całą zimę. Tymi warzywami karmię moje zwierzęta zimą, bo zimą jest bardzo zimno i warzywa nie mogą rosnąć w ogródku.

 

Ja też sprzedaję moje warzywa w sklepach. Jak jutro zjecie kolację z rodzicami, to pamiętajcie, że to jedzenie było zrobione przeze mnie. Więc macie zjeść! Kto lulbi naleśniki z dżemem? Ten dżem też jest zrobiony w moim gospodarstwie. Żeby zrobić ten dżem, biorę owoce z mojego ogródka i wsadzam do małych sloiczków i dodaję troszeczkę cukru. Ale, niestety nie możemy ich jeść od razu. Musimy poczekać parę tygodni, aż owoce staną się słodkie i smaczne.

 

W moim gospodarstwie jest dużo ciekawych rzeczy dla gości. Mamy między innymi konie i każda osoba , jak ma ochotę, może się przejachać na koniu, albo traktorem i zwiedzić całe gospodarstwo ... ale to fajne!!! I jeszcze jedna, bardzo ważna rzecz - jak mam Wam daje na kolację warzywa, to jest bardzo ważne, aby je zjeść, bo są one bardzo zdrowe i pochodzą z mojego ogródka."

 

Po tej krótkiej prezentacji, skrzaty zaczęły grać serię różnych gier, które utwierdzały wiedzę zdobytą o gospodarstwie i ogrodach podczas zbiórek.  Najpierw musieli znaleźć zieloną kartkę ukrytą albo w zwierzątku-pluszaku albo w kwiatku.  Ta zielona kartka zawierała hasło. Po przeczytaniu tego hasła, skrzaty musiały zgadnąć o czym jest mowa i znaleźć tego kwiatka/zwierzątko w gospodarstwie lub ogrodzie.

Hasło nr 1

„Rosnę w ogródku i potrzebuję dużo wody i słońca"

 

Kwiatek natomiast miał kolejne hasło:

Hasło nr 2
"Jem marchewki i wychodzę na Wielkanoc"

 

Odpowiedź na to hasło zaprowadziło skrzaty do zajączka, który miał takie hasło:

Hasło nr 2
„Jestem na gospodarstwie i wiele zwerzątek mieszka we mnie"

 

Po tym haśle, wszystkie skrzaty poszły od razu do obory.  Tam znajdowało się kolejne hasło:

Hasło nr 2
"Jestem bardzo kolorowa i umiem fruwać"

 

Papuga miała następujące hasło:

Hasło nr 2
“Jem kości i dużo szczekam"

 

Ostatnim hasłem było:

Hasło nr 2
"Jestem biała, z żółtym dziubem i mówię 'kwa, kwa'."

 

Guziczek "Ogrodnik"Hasło to zaprowadziło wszystkich do kaczki, gdzie czekała na nich kolejna gra.  Wzięłam w ręce 4 różne zwierzątka: kaczkę, fokę, pieska i zajączka.  Skrzaty miały mi powiedzieć, które zwierzątko nie pasuje do pozostałych.  Poprawnie rozpoznały fokę, która przecież nie mieszka w gospodarstwie.

 

Następną zabawą była zabawa z kwiatkiem z ogrodu.  Na tablicy napisałam różne wyrazy, takie jak: zwierzątko, kwiatek, potrzebuję słońce, kolorowe, jestem w ogródku, rosnę w ziemi, jadalny, potrzebuję wody, pachnący.  Po krótkim przyjrzeniu się kwiatkowi, skrzaty musiały powiedzieć, które z powyższych słów opisują kwiatek, a które nie.

 

Guziczek "Ogrodnik"Po zakończeniu tej gry, przeszliśmy do kolejnej tablicy, gdzie z każdy skrzat losował różową karteczkę.  Na każdej z nich było coś napisane: ogrodnik, kwiatki, rośliny, pomidory, ogórek, marchewki, farmer, konik, krowa, kukurydza, dynie, traktor, siano, czereśnie, jabłka, ziemniaki, świnki, kaczka, kapusta, jajka. Na tablicy była przygotowana już tabela, z dwoma kolumnami: ogródek i gospodarstwo.  Wspólnie wybieraliśmy do jakiej kategori należy dane słówko.

 

Na koniec obrzędu rozdałam wszystkim skrzatom kwiatki-słoneczniki, które miały po środku przyczepiony ich guziczek „Ogrodnik”

 

 

Czuwaj!

Emily U.

Drużynowa

 

 

Konkurs Śpiewu
KONKURS ŚPIEWU W BURLINGTON
6 kwietnia 2013

 

Konkurs Śpiewu
Konkurs Śpiewu
Konkurs Śpiewu
Konkurs Śpiewu
Konkurs Śpiewu
Konkurs Śpiewu
 

 

W ubiegly weekend odbył się konkurs śpiewu w Burlington. Tematem konkursu był "Rok Wiary". Harcerki i harcerze z Ontario zebrali się, aby swoim śpiewem przekazać swoją służbę Bogu. Harcerki z naszej drużyny, które brały udział, pojechały autobusem. Podczas konkursu harcerki i harcerze przedstawiali swoje piosenki i pokazy. Pomimo tremy jakiej dostałam czytając biografię błogosławionego księdza Stefana Wincentego Frelichowskiego, kiedy reszta drużyny nuciła piosenkę, wygrałyśmy trzecie miejsce. Po konkursie zjedliśmy pyszny obiad, a później była potańcówka, która była świetna. Szkoda, że było tak mało chłopców, a szczególnie brakowało nam Szczepu Podhale. Mam nadzieję, że w przyszlym roku będzie nas więcej.

 

Czuwaj!

dhna. Ania N.

 

I miejsce zajął szczep Wisła z Hamilton.

II miejsce - szczep Kartuzy w Burlington.

W jury zasiedli: druhna Berezowska i druhna Sandik oraz prezes Sali Polskiej w Burlington.

 

 

Konkurs Śpiewu

Konkurs Śpiewu
   

Konkurs Śpiewu

Konkurs Śpiewu
   

Konkurs Śpiewu

Konkurs Śpiewu

 

Konkurs Śpiewu
 

 

 

Obchody Katyńskie
OBCHODY ROCZNICY MORDU KATYŃSKIEGo i katastrofy smoleŃskiej
14 kwietnia 2013

W tym dniu odbyła się uroczysta msza św. w kościele Św. Kazimierza w Toronto. Następnie po mszy przeszliśmy pod pomnik katyński, gdzie odbyły się dalsze uroczystości.

 

 

 

Obchody Katyńskie

Obchody Katyńskie

Obchody Katyńskie

 

 

 

Obchody Katyńskie

Zbiórka pod kościołem
Rozpoczęcie Mszy
Rozpoczęcie Mszy
Msza Św.
Obchody Katyńskie

Obchody Katyńskie

 

 

 

Obchody Katyńskie

 

 

Obchody Katyńskie

Sztandar Szczepu
Sztandar Szczepu
Msza Św.
Przemarsz pod Pomnik

 

 

Obchody Katyńskie

Obchody Katyńskie

 

 

 

Obchody Katyńskie

 

 

Obchody Katyńskie

Przemarsz pod Pomnik
Przemarsz pod Pomnik
Przemarsz pod Pomnik
Pomnik Katyński

 

 

Biwak Zuchowy
biwak Zuchowy "fantastyczny"
26-28 kwietnia 2013

 

"Był to mój pierwszy biwak zuchowy. Był super!!!!! Pierwszego dnia bawiliśmy się w różne gry, np. siedzieliśmy wszyscy w kole i druhna Elvi mówiła na przykład: "kto lubi frytki". Te osoby, które lubią frytki, musiały wstać i przebiec na około znajdując sobie nowe miejsce. Później druhna wołała na przykład: "kto ma siostrę" lub "kto ma brata". Ostatnia osoba, która znalazła sobie nowe miejsce, szła do środka i wymyślała nowe pytania. Inna gra była, kiedy druhna Elvi wołała na przykład: "trójki". Biwak ZuchowyMusieliśmy się pogrupować w grupy trzy-osobowe. Dziewczynki po jednej stronie, chłopcy po drugiej. Druhna Elvi wołała też "szóstki", "dziesiątki", i tak dalej.

 

Tego dnia też zostaliśmy podzielieni na szóstki. W mojej szóstce były dwie najlepsze moje koleżanki: Kasia i Oliwia. Po kolacji oglądaliśmy film o małpkach. Około godziny 22:00 poszliśmy spać. Spałam z moimi koleżankami: Oliwią i Kasią w jednym pokoiku. Zanim zasnęłyśmy, bardzo dużo gadałyśmy. Wszyscy już spali, a myśmy dalej gadały. Na koniec tylko ja nie spałam. W końcu i ja zasnęłam. Tej nocy spałam może 5 godzin.Biwak Zuchowy

 

Następnego dnia rano poszliśmy do lasu. Każda szóstka dostała swoje opaski. Kasia albo Oliwia dostała krokodyla na troche do zabawy. Porobiłyśmy sobie wspólne zdjęcia z krokodylem w roli głównej. Po śniadaniu bawiliśmy się w różne gry oraz robiliśmy flagi naszych szóstek. Moja szóstka nazywała się Biwak Zuchowy"Bandycoot" i reprezentowała Australię. Po obiedzie bawiliśmy się w rozszyfrowywanie kodów. Każda szóstka dostała zakodowaną kartkę z hasłem i musieliśmy je rozszyfrować. Potem musieliśmy też napisać swoje imię po chińsku.

 

Kolejnym zajęciem był "scavenger hunt". Do pierwszej stacji dotarliśmy dzieki kodowi, który wcześniej rozszyfrowaliśmy. Na każdej stacji, a było ich bardzo dużo, na przykład: zabawy z hulaj-hop, dodgeball, łowienie ryb, mieliśmy nowy kod do rozszyfrowania i dzięki niemu mogliśmy znaleźć następną stację.Biwak Zuchowy

 

Po kolacji mieliśmy kominek i każda szóstka musiała przygotować krótkie przedstawienie. Nie wiem dlaczego, ale moja szóstka nie pokazała swojego pokazu. Potem mieliśmy marshmellows pieczone w ognisku. Na zakończenie kominka, jedna pani powiedziała, aby każdy z nas pomyślał sobie jakieś marzenie. Ta pani miała balon, który puściła do nieba i być może nasze marzenia się spełnią. Nie można nikomu powiedzieć swojego marzenia, bo może się nie spełnić.

 

Ostatniego dnia musieliśmy się spakować i posprzątać. Upchałam wszystko do torby i gotowe. Potem poszliśmy do parku. Był tam tor przeszkód zrobiony z drewna i lin.

 

Na zakończenie biwaku rozdano nam sprawności. Dostaliśmy też szkła powiekszające. Potem rozjechaliśmy się do domów."

 

BIWAK ROCKS!!!!!

 

Czuj!

Sylwia R.

Zuch

 

Galeria zdjęć: Dzień 1 Dzień 2 Dzień 3

 

 

Mini Golf
putting edge - mini golf
3 maja 2013

 

Mini Golf

Mini Golf
Mini Golf
Mini Golf
Mini Golf
Mini Golf
Mini Golf
Mini Golf
Mini Golf
Mini Golf
Mini Golf
Mini Golf
Mini Golf
Mini Golf

 

 

Dzień Matki
dzieŃ matki u skrzatÓw
10 maja 2013

 

Skrzaty "Muszelki" zgotowały mały pokaz dla Mam z okazji Dnia Matki.

 

Dzień MatkiDzień Matki 2013

Dzień Matki 2013Dzień Matki 2013

Dzień Matki 2013

 

 

Biwak Honolulu
biwak honolulu - kaszuby
17 - 20 maja 2013

 

Piątek, 17 maja

 

W piątek, jak przyjechałyśmy po długiej drodze, druhny kazały się nam przebrać w mundur. Wyszłyśmy na dwór, koło ogniska i podzieliłyśmy się na dwa zastępy. Jeden nazywał się "Łachiny", który miał Marysię, Patrycję, Olę i Emilkę. Drugi "Onechanała" z Kasią, Julią, Zuzią i Asią.

Gdy już byłyśmy podzielone, dostałyśmy zimne ognie. Każda z harcerek musiała te zimne ognie włożyć do ogniska i powiedzieć dlaczego przyjechała. Tak się skończył piątek.

 

Czuwaj!

Emilka L. i Asia R.

 

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

 

 

 

Sobota, 18 maja

 

Pobudka była o 8:00 rano. Po pobudce miałyśmy gminastykę i modlitwę. Miałyśmy pół godziny, żeby ubrać się w mundur i umyć zęby. Po apelu, Sylwia przygotowała najsmaczniejsze śniadanie w świecie. Jak zjadłyśmy śniadanie, to druhna Vicky nauczyła nas Kodu Morsa. Potem musiałyśmy napisać kartki do drugiego zastępu, zdanie wypisane Kodem Morsa. Później miałyśmy taki mały bieg. Najpierw, nasz zastęp poszedł do druhny Vicky i ona nauczyła nas jak się buduje ognisko i zasad bezpieczeństwa przy ognisku. Jak skończyłyśmy tę naukę, to poszłyśmy do druhny Asi i druhny Agaty, które uczyły nas wiązania węzłów. Bardzo nam się to podobało i nauczyłyśmy się dużo rzeczy.

 

Jak obydwa zastępy skończyły, to spotkałyśmy się z druhną Agatą, która uczyła nas pierwszej pomocy. Miałyśmy taką grę, gdzie musiałyśmy zgadnąć czy potrzebujemy pierwszej pomocy, czy nie.

 

Po tym biegu miałyśmy drugi bieg, gdzie były wskazówki, które musiałyśmy odnaleźć i rozszyfrować. Trzecia wskazówka była napisana w kodzie morsa, żeby iść za teren. Nasze zastępy musiały iść do kościoła i tam znaleźć znak patrolowy Whistle symbol (whistle symbol). Szukałyśmy z godzinę i nawet ksiądz nam pomagał. Wróciłyśmy na teren biwaku, bo zrezygnowałyśmy z szukania. Okazało się, że druhna Asia nawet nie zrobiła znaku. Drugi zastęp poszedł w stronę stanicy "Bucze", ale też wróciły bez znaku. Zjadłyśmy obiad i przygotowałyśmy się na ognisko ze szczepem Podhale.

 

Mialiśmy też taką grę, gdzie miałyśmy mapę i wskazówki, które musiałyśmy rozwiązać i znaleźć skarby, ale nikt nie znalazł.

 

Czuwaj!

 

Marysia i Patrycja

 

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

 

Niedziela, 19 maja

 

Dzisiaj rano Sylwia wyciągnęła Maryję z łóżka, żeby jej umyła naczynia. Kilka godzin później była pobudka. Vicky zawołała zbiórkę i wyszłyśmy na modlitwę i gimnastykę, na których machałyśmy rękami, żeby odgonić muchy. Sylwia zrobiła pyszne śniadanie i ubrałyśmy się w mundury na marsz do kościoła. Ksiądz powiedział bardzo głośne i piękne kazanie. Też pięknie śpiewał ("I believe I can fly ..."). Po powrocie z kościoła miałyśmy zajęcia w terenie i jadłyśmy pizzę, którą Sylwia spaliła od spodu na lunch. Po tym pysznym posiłku, poszłyśmy na teren "Podhala" i bawiliśmy się w gry terenowe. Wróciłyśmy na teren, otrzymałyśmy kiełbaski i wyruszyłyśmy na Gun Lake. Na miejscu rozpaliłyśmy ogniska i wędziłyśmy kiełbaski. Zastęp "Łachiny" zapalił ognisko i nauczył zastęp "Onehanalu", jak naostrzyć patyki na kiełbaski. W drodze powrotnej, Kasia, Julia i Maryja zdecydowały spróbować "low piding". Było wygodnie. Teraz już wiemy, dlaczego chłopaki tak robią. Wróciłyśmy na teren i poszłyśmy spowrotem na "Podhale". U chłopaków był sznurek nad "wąwozem" i trzeba było się przeciągać na sznurku. Julia robiła na sznurku takie odgłosy, jak w latrynie ...

Ognisko było fajne i przyjemne, pełne okrzyków, ale prawie spadło na Daniela (który był bardzo sassy). Po ognisku wróciłyśmy na Wadowice i grałyśmy w "capture the flag" z chłopakami. Było fajnie, ale przyszedł czas do odwrotu. Około 1:00 w nocy Sylwia wyciągnęła Maryję, Julię i Kasię z łóżka, żeby jej umyły naczynia. Traktowała nas jak służące.

 

Czuwaj,

 

Kasia i Julia

 

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

 

 

Poniedziałek, 20 maja

 

Dzisiaj, o 1:00 w nocy, Maryja, Kasia i Julia zmywały naczynia. Później, kiedy spałyśmy, nasze druhny pomalowały nasze twarze. My nic nie wiedziałyśmy, a kiedy się obudziłyśmy, widziałyśmy po pobudce widziałyśmy wszędzie papier toaletowy.

 

Spakowałyśmy wszystkie nasze rzeczy to toreb. Później przebrałyśmy się w mundury i poszłyśmy na Górę Trzech Krzyży. Na Górze Trzech Krzyży dostałyśmy prezenty. Nasze zastępowe dostały też czekoladki. Zeszliśmy zastępami na dół i zjadłyśmy nasze czekoladki. Na koniec przebrałyśmy się w normalne ubrania.

 

:-) KONIEC :-)

 

Ola i Zuzia

 

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

 

 

Sprawność Geografka
Zuchy - sprawnoŚĆ "geografka"
7 CZERWCA 2013

 

Jedną ze sprawności, nad jaką pracowały Zuchty w tym roku, była sprawność "Podróżniczka".

 

ZBIÓRKA NR 1

 

Na początku zbiórki cała nasza gromada poszła na dwór.  Zamknęłyśmy tam oczy i słuchałyśmy szumu fal.  Potem nasza drużynowa Weronika podzieliła nas na dwie grupy: „Północ” i „Południe”.  Ja zostałam kapitanem grupy „Północ”, a kapitanem grupy „Południe” została Oliwia K., moja najlepsza koleżanka, którą poznałam w samolocie wracając z Polski bardzo dawno temu.

 

Po powrocie do klasy ja i Oliwia K. dostałyśmy kartki z nazwami państw.  Musiałyśmy w grupach napisać jakie są stolice tych państw.   Moja grupa miała 6 dobrze, a druga grupa miała 7 dobrze.  Następnie dostałyśmy nowe kartki z różnymi zdjęciami domów z całego świata i musiałyśmy napisać z jakiego państwa pochodzą.  Było to bardzo trudne, ale jakoś nam się udało rozwiązać.


Na koniec zbiórki, druhna Weronika przygotowała serię pytań.  Najpierw podeszli kapitanowie grup.  Druhna Weronika czytała nam pytanie i ta osoba, która pierwsza uderzyła ręką w stół, odpowiadała. 


Takie były pytania:


Z jakiego kraju pochodzi Papież Franciszek I? Argentyna

W jakim państwie znajduje się wieża Eifla? 

Francja
Na jakim kontynencie mieszkamy? Ameryka Północna
W jakim kraju mieszkają kangury?

Australia

W jakim państwie mówi się po hiszpańsku? Meksyk, Hiszpania, Kuba
Jakie jest największe państwo na świecie? Rosja
Ile jest kontynentów? 7
Ile kontynentów zaczyna sie na literę „a” i wymień je?  6: Ameryka Płn, Ameryka Płd, Azja, Afryka, Australia
Który kontynent jest największy? Azja

 

 

Sprawność Podróżniczka - Zbiórka nr 1

 

 

 

Na tym zakończyłyśmy zbiórkę.

 

Czuj!
Sylwia R.
Zuch


ZBIÓRKA NR 2

 

Na kolejnej zbiórce chodziłyśmy po korytarzu i szukałyśmy torebek.  W torebkach tych były zdjęcia i nazwy państw.  Ja znalazłam torebkę z Grecją. Gdy wszystkie zuchy znalazły torebki, wróciłyśmy do klasy i dostałyśmy czyste kartki, na których musiałyśmy poprzyklejać zdjęcia z torebki i napisać z jakiego to państwa po polsku.  Bardzo ważne było, aby napisać nazwę po polsku, bo wtedy drużyna dostawała 2 punkty, zamiast 1 jeśli napisane było po angielsku.

 

Sprawność Podróżniczka
Sprawność Podróżniczka

Sprawność Podróżniczka

 

Sprawność Podróżniczka
Sprawność Podróżniczka

Sprawność Podróżniczka

 

Sprawność Podróżniczka
Sprawność Podróżniczka
Sprawność Podróżniczka
 


Gdy wszystkie kartki były już udekorowane, na kartce z mapą świata, każda z nas pokolorowała część i podpisała ją Europa.  Właśnie z tego kontynentu pochodziły wszystkie państwa.


Potem miałyśmy znowu turniej pytań, podobnych do pytań z pierwszej zbiórki.  Dzięki temu turniejowi udało się mojej grupie dogonić troche grupę „Południe”.  W tej chwili dzielą nas tylko 2 punkty.


Czuj!
Sylwia R.
Zuch

 

 


ZBIÓRKA NR 3

 

Na początku naszej zbiórki rozmawialiśmy o kontynencie Azja. Zrobiłyśmy chińskie wachlarze i kartki na Dzień Matki z napisem chińskim. Nasza druhna Weronika zadawała nam różne pytania na temat tego kontynentu. Osoba, która zastukała pierwsza w biurko, mogła odpowiedzieć na pytanie. Były takie pytania, jak:

 

1. Jakie zwierzęta mieszkają w azji? 
2. W jakich językach rozmawia się na tym kontynencie?
3. Jak się nazywa najdluższy Mur na świecie?
4. Jakie jest popularne jedzenie? 
5. Ile jest państw w azji? 

6. Jaki jest najwięwkszy kontynent na świecie? 

 

Pod koniec zbiórki dostałyśmy dobre, chińskie ciasteczka.

 

Ja bardzo lubię chodzić na spotkania zuchów.

 

Czuj!

Kasia S.

Zuch

 

ZBIÓRKA NR 4

 

Nasza zbiórka była super. Jak przyszłam, to usiadłam na dywanie i zgadywałyśmy o jakim kontynencie będziemy się uczyć. Była to Australia. Druhna Weronika powiedziała nam, aby wymienić zwierzęta, co tam mieszkają. Kangury, strusie, koale - to tylko kilka zwierząt co tam mieszka. Potem poszłyśmy na korytarz grać w australijską trivia. Musiałyśmy skakać jak kangury i odpowiadać na pytania. Moja grupa wygrała.

 

 

 

Potem malowałyśmy australijskie zwierzęta:

 

Zbiórka nr 4
Zbiórka nr 4
Zbiórka nr 4
Zbiórka nr 4

 

Zbiórka nr 4

 

Zbiórka nr 4

 

Zbiórka nr 4

 

Zbiórka nr 4

 

Zbiórka nr 4

 

Zbiórka nr 4

 

Następnie poszłyśmy na salę gimnastyczną grać w "ośmiornicę". Na koniec zabrałyśmy swoje rysunki i poszłyśmy do domu.

 

Czuj!

Weronika S.

Zuch

 

ZBIÓRKA NR 5

 

Tematem zbiórki była Afryka.

 

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

 

 

 

OBRZĘD

 

Obrzęd

 

Na początku zbiórki poszłyśmy trochę do Skrzatów, aby się pobawić. Następnie przyszła druhna Weronika i powiedziała, żeby pójść do klasy. W klasie było ciemno, świeciły się tylko świeczki. Musiałyśmy znaleźć swoją drużynę. Ja i Sylwia, moja najlepsza koleżanka, byłyśmy kapitanami. Ubrałyśmy tradycyjne, hawajskie ubrania. Następnie grałyśmy w "limbo". Potem zjadłyśmy troszkę słodyczy i druhna kazała nam ustawić się w szeregu i rozdała nam sprawności i po jednej gwiazdce.

 

To było zakończeniem pięknego dnia ceremonii.

 

Czuj!

Oliwia K.

Zuch

 

Galeria zdjęć

 

 

Guziczek "Rybka"
SKRZATY "MUSZELKI" - GUZICZEK "RYBKA"
7 CZERWCA 2013

 

W piątek, 7 czerwca, skrzaty z Gromady "Muszelki" miały okazję posmakować podwodnego życia. Mieliśmy mieć naszą przygodę na dworze, ale niesprzyjająca pogoda zmusiła nas do przeniesienia naszych zabaw do środka, do klasy.

 

Guziczek "Rybka"Najpierw skrzaty grały w zabawy, w jakie grają rybki podczas ich wolnego czasu. W związku z tym, że rybki są bardzo towarzyskimi zwierzątkami i lubią żyć w grupkach, mieliśmy wszyscy wyścig. Podzieliliśmy się na dwie grupy i w parach, każdy skrzat musiał skoczyć na skakance 5 razy, potem podbiec do hula hup. Zakręcic hula hup 5 racy i wrócić na linię startu.Guziczek "Rybka"

 

Kolejną grą było pomoganie naszym rybkom-przyjaciołom, które powstały na potrzeby uczenia się i bliższego poznania ich. W tych samych grupach, musieliśmy wrzucać jedzonka do wiaderek,w których pływały rybki. Podczas tej zabawy, skrzaty ćwiczyły rzucanie do celu, jednocześnie poznając jak się karmi rybki.

 

Nasza następna zabawa polegała na zgadywaniu. Jeden ze skrzatów ("stary rekin") kucał w kółku z głową pochyloną, tak aby nic nie widział. Pozostałe skrzaty, siedząc w kółku, podawały sobie rybkę w rytm piosenki "Stary Guziczek "Rybka"Rekin mocno śpi". Kiedy piosenka się kończyła, skrzat, który trzymał rybkę, musiał schować ją za siebie, a stary rekin musiał się obudzić i zgadnąć, który skrzat trzymał rybkę.

 

Guziczek "Rybka"Po wyczerpujących grach i zabawach, przygotowałam dla moich skrzatów przepyszny poczęstunek ... OŚMIORNICĘ!! Gdy wszystkie skrzaty zjadły swoją ośmiornicę, poszli łowić ryby. Każdy musiał ręką wyłowić z miski rybkę z numerem. Na podłodze, leżały rozłożone kolorowe rybki z numerami, i skrzat musiał znaleźć odpowiadające rybki, przeskakując z jednej na drugą. Rybki prowadziły każdego skrzata do mnie, gdzie dostawali rybkę na wędce. Wraz z rybką dostali oni guziczek "Rybka" i ich grzybek.

 

Czuwaj!

Emily U.

drużynowa

 

Galeria zdjęć

 

Sky Zone
harcerki w sky zone, mississauga
14 CZERWCA 2013

Sky Zone Mississauga

 

Sky Zone

 

 

 

 

Na trampolinach

 

 

 

Dodgeball

 

 

 

 

Zakończenie roku w Parku Paderwskiego
zakoŃczenie roku harcerskiego
21 CZERWCA 2013

 

Na zakończenie roku harcerskiego spotkaliśmy się jak co roku w Parku Paderewskiego. Po mszy polowiej, odprawionej przez księdza proboszcza Adama Gabriela z naszej parafii, odbył się apel szczepu, po którym nastąpił najbardziej oczekiwany punkt programu - ognisko harcerskie.

 

PDF File

Rozkaz Gromady "Muszelki"

 

PDF File

Rozkaz Gromady "Rybki"

PDF File

Rozkaz Gromady "Jaskółki"

PDF File

Rozkaz Drużyny "Potok"

 

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

 

 

 

 

 

Życzenia wakacyjne

 

Akcja Letnia 2013

Kolonia Zuchowa 2013
  Obóz Harcerski 2013

 

Msza na rozpoczęcie roku harcerskiego
msza harcerska na rozpoczĘcie roku
22 wrzeŚnia 2013

 

Tradycyjnie, jak co roku, nasz nowy rok harcerski rozpoczęliśmy mszą świętą w kościele Św. Teresy w Toronto.

 

Aby zobaczyć większy format, należy kliknąć na wybrane zdjęcie.

Msza Harcerska na Rozpoczęcie roku Msza Harcerska na Rozpoczęcie roku Msza Harcerska na Rozpoczęcie roku Msza Harcerska na Rozpoczęcie roku
Msza Harcerska na Rozpoczęcie roku Msza Harcerska na Rozpoczęcie roku Msza Harcerska na Rozpoczęcie roku Msza Harcerska na Rozpoczęcie roku
Msza Harcerska na Rozpoczęcie roku Msza Harcerska na Rozpoczęcie roku Msza Harcerska na Rozpoczęcie roku Msza Harcerska na Rozpoczęcie roku
Msza Harcerska na Rozpoczęcie roku

 

 

Przejście Skrzatów do Zuchów
PrzejŚcie skrzatÓw do zuchÓw
27 wrzeŚnia 2013

 

Przejście Skrzatów do ZuchówW piątek, 27 września, podczas zbiórki, parę naszych dzielnych skrzatów z zadowoleniem i z niecierpliwością czekali na przejście do gromady Zuchów. Większość z nich już byli w gromadzie skrzatów przez 3 lata, a dziś nadszedł ten wielki dzień, gdzie nasze skrzatki zamieniły swoje czułe serduszka i odważnie zrobiły wielki krok do odważnych gromad zuchowych. Dziewczynki do gromady „Jaskółki”, a chłopcy do gromady „Juhasy”. Całość stała na baczność, jak drużynowe zapytały się każdego przechodzącego skrzatka, czy jest gotowy i czy chce przejść do gromady zuchów. Skrzatki z gromady Rybki pożegnały swoje koleżanki i kolegów piosenką skrzatową oraz okrzykiem. Choć pożegnanie nie jest na długo, bo za rok czy dwa będą razem, ale przyszedł czas, aby dzielne skrzatki weszły w strony nieznane, do następnej niesamowitej, nowej przygody zuchowej. Natomiast gromady zuchowe przywitały ich głośnym okrzykiem zuchowym: ZUCHY! CZUJ, CZUJ, CZUJ! - rozniosło się echo na sali…

 

hm. Agata Zubor
Referatka Zuchów,
Chorągiew Harcerek w Kanadzie

Galeria zdjęć

 

 

 

Halloween 2013
"nawiedzony doM"
25 paŹdziernika 2013

 

 

Happy Halloween

 

 

Halloween - Dynia

 

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

 

Halloween - Czarownica

 

 

Halloween - Kot czarny

 

 

"Czarodziejka"
"czarodziejki"
1 listopada 2013

 

Podczas dzisiejszej zbiórki, nasze Zuchy przeistoczyły się w Zuchy-Czarodziejki i zaczarowały swoimi magicznymi różdżkami całą zbiórkę. Były gry i zabawy oraz słodki poczęstunek specjalnie przygotowany przez druhnę Sylwię i druhnę Kasię - to, co najbardziej Zuchy lubią. Na koniec była mała niespodzianka. Zbiórka ta byłą zakończeniem sprawności "Czarodziejka" i każdy Zuch dostał swoją pierwszą sprawność. Teraz Zuchy zaczarują cały świat. :-)

 

Czarodziejka Aniela

 

 

 

Czarodziejka Emily

 

 

 

Czarodziejka Victoria

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

30-lecie Szczepów Zorza i Warszawa
"30-lecie szczepÓw zorza i warszawa"
3 listopada 2013

 

30-lecie szczepów Zorza i Warszawa3 Listopada w parafii M.B. Królowej Polski odbyła się Msza Św. Dziękczynna z okazji 30-lecia pracy harcerskiej szczepów „Zorza” i „Warszawa” w Scarborough. W podziękowaniu za dary Ducha Świętego i nieustającej opiece Matki Przenajświętszej, młodzież tejże parafii uroczyście i dumnie stanęła wokół ołtarza dziękując za wiele lat, czasami ciężkiej, ale prawdziwej służbie Bogu, Ojczyźnie i bliskim. Inicjatorami zorganizowania harcerstwa w Scarborough byli ks. druh Zbigniew Olbryś, hm. - harcerz, kapelan, dumny Polak oraz prawdziwy kapłan, który swoją postawą i kapłaństwem przyciągał młodzież do ołtarza i szeregów harcerstwa. W pracy tej szczerze i wiernie pomagali mu oddani dhna Zofia Stohandel, hm. oraz śp. dh. Kazimierz Stohandel. hm. i wielu innych wspaniałych instruktorów, instruktorek wraz z rodzicami, którzy tworzą KPH. Bo to właśnie instruktorzy, w współpracy z rodzicami, od chwili założenia obu Szczepów, brali czynny udział w wychowywaniu i kształtowaniu młodzieży. Harcerstwo w Scarborough przez 30 lat działalności było i jest bardzo związane z życiem parafii. Instruktorzy, harcerki i harcerze brali i biorą czynny udział w innych grupach przyparafialnych. Widać było ich zaangażowanie w liturgii oraz prowadzeniu śpiewu. Ci młodzi ludzie mają zapał, wizję i prawdziwego ducha harcerskiego.


Przed Mszą Św., która uroczyście odbyła się o godz. 12:30, młodzież harcerska z prawie całego Ontario zjechała się autobusami, ażeby razem ze szczepami uczcić tak piękną rocznicę. Po Mszy Św. odbyła się wystawa zdjęć i prac harcerskich, a później kominek i poczęstunek.


Jako reprezentacja Szczepów „Rzeka” i „Podhale” zostali wydelegowani: Ania N. i Mateusz N., ponieważ ja, ich mama, byłam i jestem bardzo związana ze Szczepami w Scarborough.  Były to moje pierwsze kroki w harcerstwie. Tam właśnie, jeszcze zanim stanął piękny parafialny kościół, uczyłam się majsterkowania, kolędowania, słuchania gawęd, musztry, a nade wszystko miłości i służby Bogu, Ojczyźnie i bliźnim.

 

Czuwaj!
dhna Agnieszka N.

 

Obchody 11 Listopada
"OBCHODY ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI"
11 listopada 2013

 

Obchody 11 Listopada11 Listopada obchodzimy uroczyście w Kanadzie Remembrance Day. Dla Polaków żyjących w Polsce i na całym świecie jest to także dzień święta narodowego - Święta Odrodzenia Polski.

 

Kiedy w roku 1914 wybuchła I Wojna Światowa, Polska, jako niepodległe państwo nie istniało już od 119 lat. Polacy żyli w granicach 3 wielkich mocarstw: Rosji, Niemiec i Austro-Węgier. Pod obcą władzą za podrzymywanie polskości, nauczanie polskiej historii, za śpiewanie polskich pieśni patriotycznych groziły surowe kary. Za mówienie po polsku wyrzucano ze szkoły. Po polsku można było jedynie modlić się w kościele.

 

I Wojna Światowa w latach 1914 - 1918 zburzyła porządek polityczny w Europie. Klęskę poniosły trzy wielkie mocarstwa. Na terenach polskich przestały działać administracja i siły zbrojne zaborców. To była wyjątkowa szansa dla nas, Polaków i Polacy byli na to przygotowani.

 

Na terenach zaborów rosła w siłe Polska Organizacja Wojskowa kierowana przez Józefa Piłsudskiego. W Paryżu działał Komitet Narodowy Polski pod przewodnictwem Romana Dmowskiego. W Stanach Zjednoczonych niestrudzonym orędownikiem sprawy polskiej był Ignacy Jan Paderewski.

 

Obchody 11 Listopada11 listopada 1918r. Józef Piłsudski objął funkcję Naczelnika Państwa i naczelnego wodza Polskich Sił Zbrojnych. 16 listopada notyfikował zwycięskie mocarstwa, że 11 listopada 1918r. ponownie powstało niepodległe państwo polskie, Rzeczpospolita Polska.

 

Kanadyjczycy pamiętają, że jedenestago dnia jedenastego miesiąca o jedenastej godzinie roku 1918-go umilkły armaty. My Polacy pamiętamy także, że w tym dniu ponownie powstała niepodległa Polska, państwo narodu o tysiącletniej historii.

 

Z tej właśnie okazji, w kościele Św. Stanisława Kostki w Toronto odbyła się uroczysta msza św. poświęcona ojczyźnie, a następnie przemarsz pod Toronto City Hall, gdzie odbyło się uroczyste wciągnięcie flagi na maszt oraz krótkie przemówienia zaproszonych gości.

 

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

 

 

35-lecie święceń kapłańskich
35-lecie ŚwiĘceŃ kapŁaŃskich ks. Adama Gabriela
1 GRUDNIA 2013

 

W niedzielę, 1 grudnia 2013r. ks. Adam Gabriel odprawił uroczystą Mszę Św. z okazji 35-lecia swoich święceń kapłańskich.
Z tej okazji przedstawiciele Szczepu Rzeka i Podhale oraz Rodzice KPH, przybyli do Parafii Św. Teresy, aby uczcić ten specjalny dzień. Były też inne organizacje działające przy tej Parafii.


Na zakończenie mszy dhna. Agnieszka złożyła życzenia ks. Adamowi, a zuchy Sylwia i Patryk wręczyli wiązankę kwiatów wraz z kartką i wygrawerowanymi piórami do pisania.
Na dole w sali parafialnej odbył się słodki poczęstunek, nie zabrakło też tortu oraz wspólnie robionych zdjęć pamiątkowych.

 

 
35-lecie Święceń Kapłańskich
35 - lecie Święceń Kapłańskich

 

 

Szyszki do Domu Kopernika
Kominek w Domu Kopernika
6 GRUDNIA 2013

 

Jak co roku, nasz szczep oraz szczep Podhale wybrał się i w tym roku do Domu Kopernika w Toronto. Każda gromada i drużyna przygotowała króciutki pokaz, a pomiędzy pokazami śpiewaliśmy kolędy i piosenki harcerskie.

 

 

 

 

Św. Mikołaj na zbiórce
odwiedziny MikoŁaja na zbiÓrce
13 GRUDNIA 2013

 

Św. Mikołaj na zbiórceŚwięta Bożego Narodzenia już tuż, tuż. W tym roku Św. Mikołaj nie odwiedził parafii Św. Teresy. Widocznie miał bardzo dużo obowiązków. Skrzaty, Zuchy i Harcerki, wszyscy się zastanawiali czy odwiedzi nasz szczep w tym roku. Wszyscy przecież byli bardzo grzeczni i posłuszni.

 

Mieliśmy ostatnią zbiórkę przed świętami. Była to ostatnia szansa na spotkanie z Mikołajem jeszcze przed świętami. Następna zbiórka dopiero w Nowym Roku. Zebraliśmy się wszyscy w sali i zaczęliśmy nawoływać: "Gdzie jesteś Św. Mikołaju! Gdzie jesteś Św. Mikołaju! I nagle drzwi do sali gimnastycznej się otworzyły, a w drzwiach stanął sam Św. Mikołaj. Radość była ogromna. Gromady Skrzatów i Zuchów zaczęły pojedynczko podchodzić do Św. Mikołaja. Każdy otrzymał paczuszkę, która sprawiła, że na twarzy każdego dziecka pokazał się uśmiech. Zrobiliśmy też zdjęcia pamiątkowe i z całego serca podziękowaliśmy Św. Mikołajowi.

 

 

 

Św. Mikołaj na zbiórce
Skrzaty "muszelki" na Farmie Downey
15 GRUDNIA 2013

 

Skrzaty na Downey's Farm
Skrzaty na Downey's Farm
Skrzaty na Downey's Farm
Skrzaty na Downey's Farm

 

 

 

Skrzaty na Downey's Farm

 

W niedzielę, 15 grudnia 2013, Skrzaty z gromady “Muszelki” wybrały się na farmę Downey, na północ od Brampton.  Burza śniegowa z poprzedniego dnia wprowadziła nas w iście świąteczny nastrój.  Gdy przyjechaliśmy na farmę, zobaczyliśmy bardzo dużo osób kupujących choinki.  Choinki były w prze najróżniejszych rozmiarach, począwszy od wielkości skrzatów, po ponad 3 metry.  Pochodziliśmy na około choinek.  Mogliśmy poczuć zapach tych pięknych choinek.  Potem poszliśmy na spacer po farmie, gdzie o dziwo, spotkaliśmy lamę.

 

 

 

Skrzaty na Downey's Farm

 

 

 

 

Skrzaty na Downey's Farm

Gdy mieliśmy już dosyć zimna, wróciliśmy do sklepu.  Można tam było kupić wypieki domowej roboty, sok z jabłek, świeże jabłka, a także przetwory, które były zrobione z owoców pochodzących właśnie z tej farmy.

W końcu przyszedł upragniony czas na lunch z wyjątkowym gościem … Św. Mikołajem. Po posiłku, każdy skrzat miał okazję usiąść na kolanach Św. Mikołaja i powiedzieć mu osobiście, co chciałby dostać pod choinkę.  Mikołaj natomiast opowiedział im o swojej ciężkiej pracy na Biegunie i o jego reniferach.  Na pożegnanie Św. Mikołaj rozdał skrzatom po ciasteczku w kształcie Mikołaja, które były pieczone przez jego renifery na Biegunie Północnym.

 

Każdy skrzat był bardzo zadowolony, że mógł porozmawiać z Mikołajem.  Na tym zakończyła się nasza wizyta na farmie i trzeba było wracać do domu.

 

 

 

 

Skrzaty na Downey's Farm

Gdy mieliśmy już dosyć zimna, wróciliśmy do sklepu. Można tam było kupić wypieki domowej roboty, sok z jabłek, świeże jabłka, a także przetwory, które były zrobione z owoców pochodzących właśnie z tej farmy.
Gdy mieliśmy już dosyć zimna, wróciliśmy do sklepu. Można tam było kupić wypieki domowej roboty, sok z jabłek, świeże jabłka, a także przetwory, które były zrobione z owoców pochodzących właśnie z tej farmy.
Gdy mieliśmy już dosyć zimna, wróciliśmy do sklepu. Można tam było kupić wypieki domowej roboty, sok z jabłek, świeże jabłka, a także przetwory, które były zrobione z owoców pochodzących właśnie z tej farmy.
Gdy mieliśmy już dosyć zimna, wróciliśmy do sklepu. Można tam było kupić wypieki domowej roboty, sok z jabłek, świeże jabłka, a także przetwory, które były zrobione z owoców pochodzących właśnie z tej farmy.
       

 

 

Msza Grudniowa
Msza Harcerska w koŚciele Św. Teresy
15 GRUDNIA 2013

 

Jak co roku, przed Świętami Bożego Narodzenia, spotkaliśmy się wszyscy na Mszy Św. w naszej parafii, kościele Św. Teresy. Mszę Św. poprowadził proboszcz ksiądz Adam Gabriel.

 

Msza Grudniowa

Msza Grudniowa Msza Grudniowa Msza Grudniowa
Msza Grudniowa Msza Grudniowa Msza Grudniowa

Msza Grudniowa

Msza Grudniowa Msza Grudniowa Msza Grudniowa

 

 

 

 

Życzenia Świąteczne od Szczepowej

 

Życzenia Noworoczne

 

 

                  

Copyright © 2019 Szczep Rzeka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.