
"Nie żegnamy się, mówimy DO ZOBACZENIA!" |
![]() |
W czerwcu 2011 odeszły od nas dh. Vicktoria Ż. i dh. Kasia D., które przez ponad 2 lata prowadziły gromadę Zuchów. Tak wspominają ten okres:
dh. Victoria:
"Moja podróż ze szczepem "Rzeka" rozpoczęła się bardzo dawno i okazała się wspaniałym doświadczeniem. Praca z zuchami okazała się idealnym zakończeniem moich 12 lat w harcerstwie. Z przyjemnością muszę stwierdzić, że byłam bardzo zachwycona możliwością prowadzenia zuchów - dziewczynek i możliwości przekazania im całego mojego doświadczenia jakie ja nabyłam będąc sama zuchem. Mimo że byłam druhną prowadzącą zuchy przez króki czas, to czuję, że nawiązałam bardzo dobry kontakt z moimi podopiecznymi i mi
ałam okazję poznać każdą z nich indywidualnie. Patrząc dzisiaj wstecz, dochodzę do wniosku, że nie osiągnęłabym tego wszystkiego bez wsparcia wielu osób, w szczególności mojej najlepszej przyjaciółki i prawej ręki - druhny Kasi. Jestem wdzięczna wszystkim za wsparcie i pomoc jaką otrzymałam i wszystkim bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że moja osoba była dobrym przykładem do naśladowania, i że zainteresowałam moje zuchy, aby pozostały w harcerstwie tak długo jak ja, a nawet i dłużej. Wszystko co wiąże się z tą organizacja jest fenomenalne i mam nadzieję, że i one doświadczą niesamowitych chwil, tak jak i ja. Zabieram ze sobą worek z doświadczeniem jakie zdobyłam współpracując z różnymi osobami od momentu wstąpienia do ZHP i wstępuję w nowy etap swojego życia. Mam nadzieję, że uda mi się powrócić w szeregi szczepu "Rzeka" najszybciej jak to będzie tylko możliwe. Także nie żegnam sie z Wami, tylko mówię DO ZOBACZENIA WKRÓTCE!".
| Czuwaj! |
| dh. Victoria Ż. (Zucchini) |
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * |
dh. Kasia:
"W ciągu dwóch lat współpracy z zuchami, jestem przekonana, że one nauczyły mnie tyle samo, co ja nauczyłam je. Chociaż czasami były bardzo wymagające i trudne w prowadzeniu, mimo to jestem wdzięczna, że miałam możliwość prac
owania z nimi. Bardzo mnie zaskoczyło to, jak dużo mamy wspólnego mimo dużej różnicy wiekowej i mam nadzieję, że wezmą ze mnie przykład. Niestety w przyszłym roku odchodzę ze szczepu (przynajmniej tymczasowo), ale mam nadzieję, że każdy zuch pozostanie w szeregach harcerstwa przez kolejne lata. Do dziś pamiętam swój pierwszy dzień w zuchach. Przeniesiono mnie, mimo że wiekowo powinnam była pozostać w skrzatach, ale ja nalegałam i moi rodzice stwierdzili, że jestem gotowa. Był to dzień, kiedy spotkałam moją drużynową i wieloletnią przyjaciółkę, Victorię Ż. Już od tego pierwszego dnia mam wspaniałe wspomnienia związane z harcerstwem - z obozami, biwakami, zlotami ZHP i zbiórkami raz w tygodniu. Jest to okres, którego nigdy nie zapomnę. Bardzo dużo się nauczyłam i zyskałam będąc w harcerstwie i mam nadzieję, że moje zuchy - dziewczęta będą kontynuować to, co ja i Victoria je nauczyłyśmy na zbiórkach i że będą zdobywać nowe, niezapomniane wspomnienia, które pozostaną z nimi na zawsze".
| Czuwaj! |
| Kasia D. (Kisiel) |
Kronika Zuchowa czyli prace wykonane przez Zuchy na zbiórkach w roku 2010/11
![]() |
Piątek, 17 czerwca 2011 |
W piątek, 17 czerwca w Parku Paderewskiego w Woodbridge, zakończyliśmy oficjalnie nasz rok harcerski. Zakończyliśmy go mszą polową oraz ogniskiem wspólnie z naszym bratnim szczepem "Podhale". Pogodę mieliśmy wspaniałą. Nasz program zaczął się mszą harcerska prowadzoną przez naszego kapelana ks. Jan Burczyk, a zaraz po mszy był poczęstunek przygotowany przez nasze KPH. KPH przygotowało także mały, ale bardzo wystawny posiłek dla rodziców, ktorzy przywieźli swoje pociechy na zakończenie. Po posiłku, każda jednostka miala jeszcze czas pograć w gry na świeżym powietrzu. Skrzaty i zuchy grały w różne gry rozrywkowe przygotowane przez drużynowe. |
![]() |
![]() |
Harcerki natomiast spędziły czas na różnych dyskusjach na przeróżne tematy, a szczep "Podhale" miał mecz piłki nożnej. Czas minął szybko i tuż przed zachodem słońca okrążyliśmy nasze ognisko i zaczęliśmy śpiewać nasze ulubione harcerskie piosenki. To ognisko nie było tylko zakończeniem roku harcerskiego. Dla niektórych wędrowniczek, które odchodzą ze szczepu, było ich ostatnim ogniskiem spędzonym razem harcerską rodziną. Nasze dwie wędrowniczki Victoria a.k.a. Zucchini i Kasia a.k.a. Kisiel od września zaczynają studia i niestety nie będą mogły przychodzić na nasze zbiórki. To ognisko było zadedykowane im, za ich ciężką, ale wspaniałą pracę i wysiłek, jaki włożyły przez te lata jako funkcyjne przy jednostce "Jaskółki". One zawsze z nami będą i mamy nadzieję, że z czasem powrócicie do naszego grona. phm. Agata Zubor |
Piątek, 10 czerwca 2011 |
Nasza ostatnia zbiórka przed zakończeniem była bardzo udana. Harcerki, zuchy oraz skrzaty otrzymały swoje sprawności, a niektórzy nawet gwiazdki i stopnie harcerskie. Oficjalnie rok harcerski zakończyliśmy uroczystym apelem, na którym kilka harcerek zostało wyróżnionych za ich wkład i wspaniałą prace. W nagrodę każda z nich otrzymała kurtki szczepowej: Kamila Z. - drużynowa skrzatów, która pracowała z nami przez 7 lat i niedługo będzie miała swego własnego skrzatka. Rodzice skrzatów przygotowali jej wspaniałe podziękowanie, które bardzo wzruszyło nasza drużynową. Oczywiście nie obyło się bez łez. |
![]() |
Victoria Z. - drużynowa zuchów oraz Kasia D. - przyboczna, za ich wspaniałą pracę z zuchami. Obydwie odchodzą od nas we wrześniu na studia.
![]() |
Weronika W. - zawsze uśmiechnięta przyboczna skrzatów, za jej współpracę, pomoc zawsze i wszędzie, na której można polegać “Jak Na Zawiszy”. Victoria W. - przyboczna harcerek, za jej pracę w drużynie i zorganizowanie naszych obozówek, a także poświęcenie w naprawie naszych niedawno odnalezionych werbli. To harcerka, która działa na impulsach. |
Podziękowano również następującym osobom:
Pani Agnieszce, która przez już dwa lata pracuje jako opiekunka przy skrzatach. Dzięki niej nasza najmłodsza jednostka ma bardzo dobrą opiekę.
Pani Ewie, która jest naszą wspaniałą projektantką strony internetowej i wszystkich komunikatów. To dzięki niej wszystkie informacje przekazywane są na czas. Również dzięki niej ukazał się 2.5 stronicowy artykuł o naszym szczepie w magazynie "Harcerskie WICI", który czytany jest przez szczepy na całym świecie.
Pani Iwonce, przewodniczącej KPH, za jej cierpliwość i pomoc przy szczepie. Za to, że pomagała nam w każdej chwili, o każdej porze, nawet jeśli było to na ostatnią chwilę. Żadne wyzwanie nie było dla niej nie do pokonania.
|
Oprócz naszego apelu, podczas zbiórki odbyła się jeszcze jedna, bardzo ważna uroczystość. Był to obrzęd jednej z naszych harcerek - Agatki P. Miała ona przyrzeczenie harcerskie, które było zorganizowane przez wędrowniczki. |
Również zuchy zgotowały małe pożegnanie dla druhny Victori Z. i druhny Kasi D. Była to niespodzianka, o której wiedziały tylko zuchy. Przygotowały one duże kartki z brystolu z podziekowaniem za wkład, wysiłek, cierpliwość i własny czas włożony w przygotowywanie każdej zbiórki i ich prowadzenie oraz życzeniami świetnego pobytu w szkole. Nie obyło sie bez łez wzruszenia.
|
![]() |
Long weekend,
20 - 23 maja 2011 |
W roku 2010 nasze referaty Wędrowniczy i Harcerski Chorągwii Harcerek w Kanadzie zorganizowaly biwak „Węzeł Przyjaźni I”, aby przygotować nasze harcerki na zlot 100-lecia w Polsce. Nasze kanadyjskie uczestniczki były tak dobre, że wygrały większość pierwszych miejsc w pionierce na zlocie 2010 (najlepsza brama, najlepsza kaplica, najlepsza pionierka namiotowa, najlepsza pionierka obozowa). Aby utrzymać wysoki poziom i tradycje dobrej pionienierki, i aby przygotować naszą młodzież na obóz, referaty ponownie przygotowały fantastyczny weekendowy program pionierki. Cały program biwaku był oparty na pionerce i był prowadzony przez specjalistów z Petawawa Army Camp. Tak wspominają pobyt na biwaku nasze harcerki:
Piątek, 20 maja:
"Piątek był dniem rozpoczęcia tegorocznego biwaku "Węzeł Przyjaźni II". W tym dniu zebraliśmy się na placu w Mississauga, żeby wspólnie wyruszyć na Kaszuby. W autobusie było bardzo wesoło. Spotkałam harcerki z innych szczepów, z którymi byłam na zimowisku w czasie March Break. Na Kaszuby dojechaliśmy około połnocy. Wtedy zostałyśmy podzielone na zastępy i przydzielone do baraków na stanicy Bucze. Przed pójściem spać, kucharki przygotowały nam pyszny poczęstunek: gorącą herbatę i herbatniki." (Agatka P.)
Sobota, 21 maja:
"PPOOBBUDDKKAA! Zawołała druhna, żeby wstawać z łóżka. Pogimnastykowałyśmy się trochę i poszłyśmy na śniadanie. Takie dobre jedzenie tam bylo, że nawet lepsze niż we własnej kuchni! Po tym pysznym śniadanku miałyśmy nie wiele czasu, żeby się przebrać w pełny mundur na apel. Ranny apel był rozpoczęciem tego biwaku "Węzęł Przyjaźni II". Gdy apel się skończył, przebrałuśmy się znowu i zaczęłyśmy pracować. Uczyłyśmy się wielu węzłów, n.p. węzęł ratowniczy, drwalski, płaski i wiele innych. Jak wszyscy się nauczyli, miałyśmy budować coś małego w zastępach, oczywiście używając węzłów. Dzień przeleciał tak szybko, że nawet nie wiedziałam, że był czas na kominek. Kominek był świetny, dużo śpiewu i zabawy. Zaraz po kominku była wspaniała gra nocna, jakaś o zwierzętach. Nauczyłyśmy się bardzo dużo i nie mogłyśmy się doczekać, co czeka nas następnego dnia." (Monika R.)
Niedziela, 22 maja:
"Znowu pobudka o 7:00 rano. Druhna woła "Zbiórka!" i wszystkie harcerki wybiegają w piżamach, jeszcze wpół zaspane. Razem robimy gimnastykę w kole. Potem, mamy 10 minut, żeby się umyc, ubrać i posprzątać barak na inspekcję, która jest po apelu. Druhna gwiżdże i w szeregu wymaszerujemy do jadalni na śniadanie. Zawsze modlimy się przed i po posiłku. Tego dnia miałyśmy "pankaki". Były pyszne!
Szybko! Po śniadaniu miałyśmy tylko 2 minuty, żeby przebrać się w mundur: chusta, spódnica, pasek, skarpey, czarne buty, włosy do góry w kucyk i na apel. Zaraz po apelu, przebieramy się w wygodne ubrania i zaczynamy wiązanie węzłów. W innych zastępach uczyłyśmy się: "circle lashing", "square lashing", "tripod lashing" i "figure of eight lashing". Gdy skończyłyśmy się uczyć, miałyśmy parę gier o związywaniu węzłów. Potem przyszła pora na budowanie szafki, krzesła i ławki, używając do tego węzłów.
Na obiad miałyśmy zupę pomidorową z kanapką serową z grilla. Po obiedzie było gorąco i bardzo dużo komarów. Uczyłyśmy się więc nowych piosenek: "Anioł i Diabeł", "Ramię Pręż" i "Podhalańska Wiara". Później dokończyłyśmy nasze ławki i szafki.
Godzinkę przed kolacją poszłyśmy do jednego obozu budować bramy. Obóz nasz był podzielony na 2 podobozy i nasz podobóz wygrał. Mieliśmy lepszą bramę. Potem kolacja, która wszyscy chętnie zjedli.
Po kolacji uczyłyśmy sie znowu piosenek, a następnie w mundur i na kominek. Po kominku przebrałyśmy sie i grałyśmy w bardzo fajną nocną grę. To był fantastyczny dzień biwaku." (Ania W.)
Poniedziałek, 23 maja:
W poniedziałek był dalszy ciąg zajęć niedzielnych. Uczyłyśmy się robić węzły. W niedzielę zbudowałyśmy bramę na terenie nr. 3 i komary nas tak pożarły, że wszyscy się drapali. Ale w poniedziałek musiałyśmy zdjąć bramy i ładnie sznurki złożyć. Dave, który nam wszystkie węzły pokazał, był taki śmieszny i naprawdę bardzo dużo nas nauczył. Potem był apel i zakończenie biwaku. Zanim jednak wjechałyśmy do domu, trzeba było sprzątnąć całą stanice. Około godz. 14:00 wyruszyłyśmy w drogę powrotną do domu. W autobusie było pełno śmiechu i radości. Muszę powiedzieć, że moje koleżanki ze Szczepu "Szarotki" są bardzo fajne i przyjemne! Ja, Monika, Ania i Patricia miałyśmy super czas, bardzo mile spędzony!" (Agatka P.)
![]() |
Piątek, 13 maja 2011 |
Na kilka dni przed zbiórka okazało się, że niestety tego dnia nie będziemy mogli mieć zbiórki w szkole Lambton-Kingsway. Dyrekcja szkoły zaplanowała wcześniej na ten weekend festyn wiosenny i w piątek będą się do niego przygotowywać. Rozesłano więc informacje do wszystkich, że zbiórka jest odwołana. Następnego dnia okazało się, że w piatek (następnego dnia) w kościele Św. Teresy organizowana jest msza dziękczynna za dar błogosławieństwa papieża Jana Pawła II. Ksiądz Jan Burczyk poprosił nasz szczep o delegacje. W nabożeństwie tym miał też brać udział chór dziecięcy "Oaza" oraz chór młodzieżowy. |
|
Część naszych harcerek i wędrowniczek śpiewa w tych chórach, więc one z już wiedziały o tej mszy wcześniej. Na poinformowanie pozostałych członków szczepu, druhna Agata miała jeden dzień. Uruchomiła telefon, wysyłała informacje na telefony komórkowe. Poprosiła również KPH o wysłanie informacji e-mail'em do wszystkich rodziców. Informacja na stronie internetowej też się ukazała. Uruchomiono wszystkie możliwe kanały kontaktowe, abyśmy zaprezentowali nasz szczep w jak najliczniejszym gronie.
Na ten wieczór zaplanowano nastepujące wydarzenia: nabożeństwo dziękczynne. Następnie około 45-minutowa prezentacja słowno - artystyczna o Janie Pawle II. Na koniec nabożeństwo majowe. Krótką, ale bardzo wzruszającą prezentacje o Janie Pawle II przygotował ksiądz Józef. Wyświetlono ją na rzutniku. Zrobiła ona ogromne wrażenie na wszystkich. Cały kościół wpatrzony był cały czas w prezentację, która opierając sie na historii Papieża ukazała nam kim jest Bóg. Potem wystąpili soliści z chóru młodzieżowego oraz dziecięcego. Jedna z naszych harcerek, Ania, zaśpiewała solo "Ave Maria". Swój program zaprezentowali również górale oraz skrzypkowie.
Trzeba przyznać, że nasza Szczepowa stanęła na wysokości zadania i w tak krótkim czasie zorganizowała dosyć liczna grupę harcerek i wędrowniczek. Obecne na mszy były również zuchy oraz kilka skrzatów.
![]() |
Piątek, 6 maja 2011 |
Dzisiaj, jak w każdy piątek, nasz szczep miał zbiórkę. Każda gromada i każda drużyna spotkała się w swoim gronie. Zbiórka zaczęła się jednak od tego, że druhna Kamila i druhna Wiktoria przywiozły ze sobą totem Skrzatów i totem Zuchów. Chcą je przekazać swoim następczyniom. Druhna Kamila i druhna Wiktoria - siostry, które prowadzą nasze gromady Skrzatów i Zuchów - rozpoczynają nowy etap w swoim życiu i niestety nie będą z nami od września, a ich role przejmą ich następczynie. Do końca roku harcerskiego zostało tylko 1.5 miesiąca, a jest wiele spraw do przekazania.
| Gromada Skrzatów zaczęła swą zbiórkę od znanego wszystkim Skrzatom "Palec pod budke, bo za minutkę zamykam budkę". Następnie Skrzatowa piosenka "Pośród traw, pośród drzew" i przywitanie. Pogoda była rewelacyjna i było ciepło, więc wszystkie Skrzaty wyszły na dwór, na plac zabaw przed szkołą. Mogły zjeżdżać na zjeżdżalni, wspinać się po drabinkach, "jechać samochodem", czy też pobawić w piaskownicy, a wszystko to pod czujnym okiem druhny Kamili, druhny Weroniki i druhny Natali. Wszystko co fajne, szybko się jednak kończy i niestety trzeba było wracać do sali. Za dwa dni Dzień Matki i w planie było robienie laurek. | ![]() |
Druhna Kamila, jak zawsze przygotowana, wraz ze swoimi przybocznymi pomogła swym podobiecznym zrobić najpiękniejsze laurki dla każdej z mam. Nie ma nic wspanialszego jak laurka dla mamy wykonana przez jej dziecko.
![]() |
Gromada Zuchów też rozpoczęła zbiórkę od kręgu parady. Następnie okrzyk i przywitanie. Potem druhna Natalia wymyśliła zabawę dla Zuchów. Zrobiły one kartki z napisami różnych zwierzątek, między innymi: kot, pies, koń, żaba, po dwie każdej. Gdy kartki były gotowe, wyszli na korytarz. Dwóch Zuchów miało za zadanie schownie tych kartek, a następnie reszta ich szukała. W momencie, gdy Zuch miał jedną kartkę w ręku, musiała ona wydawać odgłosy, jak zwierzątko napisane na tej kartce. Wydawała te odgłosy dotąd, dopóki nie znalazła drugiej kartki do pary. Ubaw nie samowity, a na korytarzu aż zaroiło się od zwierząt. |
Gdy wszystkie kartki znaleziono, Zuchy poszły na salę gimnastyczną, gdzie czekali już na nich Zuchy - chłopcy, ze szczepu "Podhale". Rozpoczął się pojedynek w "Dodgeball" czyli "zbijanego". Nasze Zuchy dzielnie walczyły i oczywiście wygrały.
Drużyna harcerek większość swej zbiórki spędziła na drugiej sali gimnastycznej. Szczep "Podhale" niestety zajął ich salę. Wykorzystały to jednak bardzo praktycznie, ćwicząc różne akrobacje: fikołki, gwiazdy, stanie na rękach lub udawanie stania na rękach. Na sali była też szczepowa druhna Agata, która nadzorowała im krzycząc:
- Uśmiech do zdjęcia! - Biegnij w zwolnionym tempie, robimy zdjęcie! - Za szybko, jeszcze raz! - Już, startuj! - Jeszcze nie! Teraz! |
![]() |
Lampa w aparacie fotograficznym nie nadążała się ładować i niektóre akrobacje trzeba było powtarzać, nawet kilkakrotnie. Efekty widać na załączonych zdjęciach.
![]() |
Gdy wszystko to rozgrywało się na sali gimnastycznej, za zasłoną, na scenie siedziały Wędrowniczki i omawiały swoje sprawy. Druhna Kasia przygotowała program na stopień Pionierki. Dyskutowały one o tym, kto to jest ekolog, co robi, dlaczego jego praca jest ważna. Druhna przyniosła także powycinane różne odmiany drzew (liściaste i iglaste). Wędrowniczki musiały je rozróżnic, a następnie zrobić collage w dwóch kategoriach. Ostatnim tematem poruszonym na zbiórce była Warszawa i jej zabytki (sprawność MZO 3). Każda Wędrowniczka miała przygotowane 3-4 zabytki, o których opowiadała - ich historię i miejsce. |
Druhna Wiktoria i druhna Kamila nie są jedynymi druhnami, które tymczasowo się z nami żegnają. Druhna Kasia i druhna Carolyn również rozpoczynają od września nowe etapy w swym życiu i niestety nie będą mogły być z nami. Mamy jednak nadzieję, że nie zapomnicie o nas i będziecie nas odwiedzać.
![]() |
Podziękowanie od Szczepowej phm. Agaty Zubor |

![]() |
![]() |
![]() |
Kwiecień 2011 |
![]() |
![]() |
Kwiecień był dla naszego Szczepu bardzo intensywnym miesiącem, wypełnionym wieloma wydarzeniami i uroczystościami. Pracując razem byliśmy w stanie podołać każdemu wyznaniu i to z wyróżnieniem. Miesiąc ten jest szczególnym przykładem, kiedy to nasza ciężka praca i ogromny wysiłek, popłaca. Choć niektórzy mieli wątpliwości, czy nasz program w tym miesiącu nie jest zbyt przepełniony, bali się, że sobie nie poradzimy i nie podołamy wyzwaniom, ale udało się. Teraz możemy dumnie popatrzeć wstecz i pochwalić się wieloma sukcesami. Powinniśmy być z siebie dumni. Mimo że nasz Szczep nie jest liczny, zawsze jesteśmy widoczni w naszej Polonii Kanadyjskiej. My, skrzaty, zuchy i harcerki jesteśmy zawsze gotowi na nowe wyzwania...
Sobota, 9 kwietnia |
![]() |
Nasz coroczny kominek w Domu Kopernika odbył się dzień przed uroczystościami poprzedzającymi obchody rocznicy tragedi katyńskiej. Wspólnie ze szczepem "Podhale" zorganizowaliśmy dwugodzinny pokaz dla naszych seniorów o temacie "Katyń". Na spotkanie to przyszła bardzo liczna grupa seniorów, część z nich potrzebowała naszej pomocy w przybyciu na salę. Na korytarzu przy sali zorganizowaliśmy małą wystawę zdjęć historii harcerstwa.
Każdy mógł ją zobaczyć i powspominać dawne dzieje. Kiedy sala się już wypełniła, rozpoczęliśmy nasz pokaz. Zaczęliśmy od naszej słynnej piosenki harcerskiej, którą zaczynamy wszystkie nasze ogniska na obozach: "Płonie ognisko". Pieśń ta bardzo dokładnie oddaje nastrój i przeżycia związane z wydarzeniami jakie miały miejsce ponad 70 lat temu. Następnie wyświetliliśmy film z ostatniego pobytu harcerek i harcerzy na obozie na Kaszubach. |
![]() |
Po filmie harcerki i harcerze zaprezentowali swój program o Katyniu. Harcerki recytowały m. in. następujące wiersze:
"Katyń" Mariana Hemara w wykonaniu Weroniki W.:
Tej nocy zgładzono wolność |
W podartym jenieckim płaszczu |
Związano do tyłu ręce, |
By zmartwychwstać nie mogła, |
Zakneblowano usta, |
"Oblicze Ojczyzny" Tadeusza Różewicza w wykonaniu Agaty P.:
Ojczyzna to kraj dzieciństwa, Miasto, miasteczko, wieś, Pierwsza miłość, W dzieciństwie poznaje się |
Ojczyzna się śmieje. Na początku ojczyzna Dopiero później rośnie,
|
Również i nasze zuchy zaprezentowały swój krótki program pt. "Polska Wieś":
W polu kwitnie mak, |
![]() |
Podczas swego pokazu Zuchy wręczyły wszystkim gościom, czerwone maki, zrobione wcześniej własnoręcznie na zbiórce. Wszystkich to bardzo wzruszyło i wszyscy serdecznie podziękowali gromkimi brawami.
Nasze występy przeplatane były piosenkami o tematyce harcerskiej i narodowej. Śpiewaliśmy: "Szare Szeregi", "Druhno, druhno", "Polskie Kwiaty". Zachęcaliśmy też naszych gości, do wspólnych śpiewów.
Na koniec zrobiliśmy wielki krąg i trzymając się za ręce, zaśpiewaliśmy wspólnie "Idzie noc":
Idzie noc, |
![]() |
Kiedy przedstawienie dobiegło końca, wręczyliśmy wszystkim obecnym własnoręcznie robione palemki. Była ogromna radość, łzy wzruszenie oraz oczywiście ogromne słowa podziękowania za odwiedzenie Domu Kopernika. W dowód uznania i podziękowania poczęstowano nas drobnym poczęstunkiem.
Kominek wypadł wspaniale. Większość mieszkańców kiedyś była harcerzami i instruktorami, tak więc dla nich ten kominek i piosenki, które zaśpiewaliśmy były miłym wspomnieniem z dawnych lat. Wszyscy śpiewaliśmy z wielką przyjemnością. Widownia była bardzo wzruszona i z uśmiechem zapraszają nas na kolejne, częstsze spotkania. W tydzień po kominku otrzymaliśmy od mieszkaniców Domu Kopernika "Certificate of Appreciation". Wręczył go nam podczas nabożeństwa w kościele Św. Teresy, proboszcz Jan Burczyk.
Niedziela, 10 kwietnia |
W kościele Św. Kazimierza przy Roncesvalles Ave. w Toronto odprawiona została uroczysta msza św. w intencji pomordowanych w Katyniu oraz ofiar katastrofy smoleńskiej. Mimo nieciekawej, deszczowej pogody, na uroczystość
tę przybyli członkowie zarządów wielu polonijnych organizacji weterańskich i społecznych oraz młodzież ZHP p.z.K okręg Kanada i ZHR w Kanadzie. Obecna była również nasza delegacja. W wypełnionej do ostatniego miejsca świątyni, obecne były liczne poczty sztandarowe organizacji biorących udział w eucharystii. Obok ołtarza ustawiono ikonę Matki Boskiej Smoleńskiej. Została ona wykonana przez torontońskiego artystę Janusza Charczuka. Ikona, poświęcenia której dokonano podczas mszy św., dedykowana jest ofiarom zbrodni katyńskiej oraz ofiarom katastrofy samolotowej pod Smoleńskiem. Kazanie wygłosił ojciec Józef Niesłony, misjonarz z Polski. Poświęcił je chrześcijańskiej wierze w zmartwychwstanie, a także ofiarom mordu katyńskiego i śmierci osób uczestniczących w tragicznym locie do Smoleńska. |
![]() |
Bezpośrednio po mszy nasza delegacja oraz pozostali uczestnicy przemaszerowali pod Pomnik Katyński przy ulicy King Street West. Tam odbyły się uroczystości związane z upamiętnieniem tych tragicznych wydarzeń. Przemawiali delegaci z parlamentu prowincji Ontario, Polskiego Kongresu Polonii, ZHP Chorągwi Kanadyjskiej i Polskich Weteranów. Uroczystości rozpoczęły się odśpiewaniem hymnu kanadyjskiego "O Canada", a także "Mazurka Dąbrowskiego". Następnie harcerki i harcerze odczytali apel poległych. Na koniec złożono wieńce i kwiaty, zapalono znicze.
Uroczystość ta podsumowuje tragiczne wydarzenia w naszej historii. Polegli wielcy polscy rodacy i patrioci. Harcerze, jak co roku oddali im swój hołd i pamięć.
W tym samym czasie obchody mordu w Katyniu i katastrofy smoleńskiej, obchodzone były także w naszej parafii Św. Teresy. W mszy tej uczestniczyły pozostałe zuchy i harcerki. Uroczystość ta została zorganizowana przez parafie i organizacje parafialne, które razem z naszym szczepem zgromadzily się na mszy.
Piątek, 15 kwietnia |
![]() |
Czas Wielkanocny to najstarsze i najważniejsze święto w liturgi chrześcijańskiej, w którym rozpatrujemy śmierć krzyżową i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Również dla naszego Szczepu jest to bardzo ważny okres. Dnia 15 kwietnia cały nasz Szczep wziął udział w nabożeństwie w kościele Św. Teresy. Następnie wspólnie z naszym braterskim Szczepem "Podhale" poprowadziliśmy Drogę Krzyżową dla wszystkich parafian. Każdy zuch, harcerka, harcerz, wędrowniczka i wędrownik miał przygotowane czytanie. Ustawiliśmy się na około kościoła, każdy przy swojej stacj. Obsada w mundurach była wszędzie, przy każdej z 14 stacji. Widok niesamowity. Wszyscy byli bardzo dobrze przygotowani. Na koniec oba nasze Szczepy ustawiły się przed ołtarzem i wspólnie zaśpiewaliśmy naszą harcerską modlitwę:
|
![]() |
Proboszcz ks. Jan Burczak był bardzo zachwycony, że tak wspaniale się przygotowaliśmy, i że tak licznie przybyliśmy na to nabożeństwo. Droga krzyżowa była wielkim sukcesem. Parafianie gratulowali nam nawet nastepnego dnia oraz w Niedzielę Palmową podczas sprzedaży palemek. Jedna z parafianek powiedziała, że ona zawsze przychodzi na msze święte, w których bierzemy udzial. Mówiła, ze jest miło widzieć tak wspaniałą organizację i cieszy się, że utrzymujemy nasze polskie tradycje i polską kulturę.
| Galeria zdjęć cz. I | Galeria zdjęć cz. II |
Niedziela Palmowa, 17 kwietnia |
Ostatnia niedziela przed Wielkanocą to Niedziela Palmowa. Jak nakazuje tradycja, święci się w tym dniu w kościołach palmy wielkanocne. Najpopularniejsze to bukieciki, wykonane z gałązek wierzbowych, pokrytych "baziami", ozdobione gałązkami bukszpanu, suszonymi kwiatami. Drugi typ to palmy "wileńskie" o kształcie pałek różnej grubości i wysokości, układane z wielu warstw suszonych i barwionych kwiatów, przyozdobione gałązkami wierzbowych bazi oraz kolorowymi wstążkami. Palmy święci się na pamiątkę powitania, jakie mieszkańcy Jerozolimy zgotowali Jezusowi w czasie Jego tryumfalnego wyjazdu do miasta.
Także i w tym roku sprzedawaliśmy przygotowane przez nasze KPH palmy. Rozstawiliśmy stół przed kościołem Św. Teresy w Toronto i sprzedawaliśmy przed każdą mszą, aż do ostatniej palemki. Nie przeszkadzał nam deszcz, chłód, porywisty wiatr. Wszyscy wiemy jak ważne jest to święto kościelne i jak wiele osób na nas liczy. O godzinie 12:30 nasz szczep, jak i również szczep "Podhale" wiął udział w nabożeństwie. Na zakończenie mszy proboszcz Jan Burczyk wręczył na ręce naszej szczepowej Agaty Zubor certyfikat uznania w imieniu mieszkańców Domu Kopernika w Toronto za wkład i czas poświecony jego mieszkańcom. |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Wielki Piątek/ Wielka Sobota, 22-23 kwietnia |
![]() |
Wielki Piątek w kościele jest dniem żałoby. Jezus w tym dniu został skazany na śmierć. Po południu w kościołach są odsłaniane groby Chrystusa. Do dziś zachował się obyczaj pobożnego nawiedzania Grobu Pańskiego w Wielki Piątek i w Wielką Sobotę oraz obyczaj straży grobowych, które zaciągają honorowo strażacy i młodzież.
![]() |
Harcerki i Wędrowniczki z naszego szczepu razem z harcerzami i wędrownikami ze szczepu "Podhale" jak co roku pełnili honorową Warte przy Grobie w kościele Św. Teresy w Toronto. Jak zawsze stawiliśmy sie licznie. Wartę przy Grobie pełniliśmy nie tylko my, ale także górale i Rycerze Kolumba. Harcerki w mundurach, górale w tradycyjnych strojach, a ryczerze w swych odświętnych strojach: pelerynach, ze szpadą u boku i napoleonkach z piórem. |
Wartę przy Grobie Pańskim harcerki i wędrowniczki pełniły także w sobotę od godziny 10:30 do 16:00. Były podzielone na grupy cztero-osobowe, co dwie godziny. W przerwach natomiast była możliwość omówienia nowych zainteresowań oraz uzgadnienia planu i pomysłów na nowy rok harcerski. W czasie gdy harcerki i wędrowniczki były w kościele Św. Teresy, nasze zuchy pełniły wartę w kościele Matki Boskiej w Toronto. Przez 2 godziny, zmieniając się co parę minut, dzielnie pełniły swój obowiązek. |
|
Na koniec proboszcz serdecznie im podziękował za przybycie i wypełnienie swej służby. Czas ten jest bardzo ważnym okresem zarówno dla zucha jak i harcerki, kiedy to ich służba tak blisko łączy się z modlitwą i czasem oczekiwania na zmartwychwstanie.
12 - 18 marca 2011 |
"Od 12 marca do 18 marca 2011, Hufiec Watra zorganizował zimowisko dla hacerek w Milton. Z mojego szczepu "Rzeka" harcerki, które brały udział w zimowisku to: Patrycja D., Sylwia D., Agatka P., Monika R. i Ania W. Program zimowiska obejmował: kurs zastępowych, gry terenowe (jazda na nartach, jazda na snowboard, sanki) oraz gry nocne. Większą część dnia, my harcerki spędzałyśmy na zewnątrz ciesząc się z dobrej pogody jaka nam dopisała. Ale były też niespodzianki. W środe o 2:00 nad ranem, obudziłam Patrycje, moją siostrę, żeby się ubrała w mundur, bo będzie mieć przyrzeczenie harcerskie. Patrycja mi nie wierzyła, myślała że starsza siostra znowu ją chce zrobić w konia i jak zwykle się zdenerwowała. Musiałam ją przekonywać ze wszystkimi harcerkami w baraku, że tym razem jej nie nabieram. Patrycja naprawdę miała przyrzeczenie harcerskie, którego nie mogła się doczekac, i które mile ją zaskoczyło. Wszystkie harcerki z mojego szczepu, które były obecne na zimowisku, były świadkami jak jedna z nas ma swoją najważniejszą chwilę z życia harcerskiego.
Całe zimowisko jak szybko się zaczęło, tak jeszcze szybciej się skończyło. W sobote 18 marca byłyśmy nie pocieszone, że wszystko co miłe szybko się kończy, i że już nadszedł czas na powrót do domu i zwykłej codzienności, a na koniec zostały nam miłe i milsze wspomnienia, które będziemy wspominać tak długo, jak długo będziemy chciały." (Sylwia D.)
6 marca 2011 |
![]() |
W budynku Związku Polaków w Kanadzie w Etobicoke odbył się coroczny kominek zuchowo - skrzatowy. Na tę uroczystość zjechało 19 gromad m. in. z Toronto, Scarborough, Oshawa, Mississauga, Oakville, Hamilton, Milton, Burlington i Kitchener. Tematem tegorocznego kominka było "Jedziemy na Polską Wieś".
Kominek rozpoczęto tradycyjnie paradą gromad z ich totemami. Następnie każda gromada przedstawiła swój krótki program artystyczny związany z tematem. Występy artystyczne przeplatane były zabawą, grą i śpiewem, w którym brały udział wszystkie Zuchy i Skrzaty. Rodzice natomiast mieli okazję i możliwość zobaczenia czego ich dzieci nauczyły się na zbiórkach. Na zakończenie rozdano wszystkim uczestnikom pamiątkowe wstążeczki oraz poczęstunek. Za rok kolejny kominek. Już dziś zapraszamy wszystkie Skrzaty i Zuchy do wzięcia w nim udziału.
|
|
Okrzyk Skrzatów i okrzyk Zuchów wymyśliły druhny Kamila i Victoria:
Okrzyk Skrzatów "Co słuchać? Zależy gdzie?" |
Okrzyk Zuchów "W polu kwitnie mak" |
Co słychać? Zależy gdzie? Przed kurnikiem: Kukuryku A co słuchać w domu? |
W polu kwitnie mak, |
| Galeria zdjęć cz.I | Galeria zdjęć cz.II |
![]() |
4 - 6 marca 2011 |
Nasze Harcerki wyjechały na 3-dniowy biwak w okolice miejscowości Dunnville, ON. Na terenie Camp "Kienuka" miały wynajętą kabinę. Mimo, że pogoda nie była najlepsza, dobry humor i samopoczucie nikogo nie opuściły. Tak wspominają ten wyjazd harcerki:
"Przyjechałyśmy w piątek wieczorem na miejsce "Camp Kienuka" i zaczęliśmy grać w różne gry z kartami "Sygnał". W sobote rano zaraz po śniadaniu poszliśmy na wycieczkę na około terenu Kienuka oraz po za teren przy drodze Lakeshore Road i jeziorze Erie. Z powodu deszczu i wiatru, na włosach i twarzy potworzyły się nam sople lodu. Byłyśmy same jak jeden duży sopel jak wróciłyśmy do kabiny. Wszystko przemoknięte i zamrożone. Super.
Po wycieczce zaczęłyśmy pracować nad sprawnością "Astronomka". Nauczyłyśmy się o różnych planetach i innych elementach, które twożą naszy wszechświat: tak jak droga mleczna i nasz cały układ słoneczny. Druhna Camilla zrobiła nam grę "Jeopordy", w którą grałyśmy. W grze były wszystkie elementy, które się nauczyłyśmy. Grałyśmy także w inne gry związane z astronomią.
| Później zaczęłyśmy pracować nad sprawnością "Kucharki" i jednym z naszych zadań było ugotować obiad i zrobić deser z rzeczy, które otrzymałyśmy. Brakowało nam parę składników do przygotowania obiadu i deseru, więc musiałyśmy użyć inne składniki, aby coś zrobić. Na obiad był makaron z sekretnym sosem. Nasze druhny były bardzo zachwycone, że tak nam wspaniale to wyszło. Na deser było czekoladowo-kokosowe ciasto razem z gorącą czekoladą do picia. W czasie gotowania nasz sos zaczął się przelewać z garnka i wybuchł jak wulkan po całej kuchni. Na szczęście go uratowałyśmy. Uff! |
![]() |
Po obiedzie grałyśmy w różne sportowe gry i wyścigi, które nasza koleżanka Gosia nam zorganizowała. Było fajnie. Po biegach uczyłyśmy się o różnych gwiazdozbiorach i ich legendach. Druhny zrobiły nam niebo na podłodze z różnych gwiazd i pokazały nam dwa gwiazdozbiory "Orion" i "Casapia". Potem w grupach musiałyśmy znaleźć nasze wymyślone gwiazdozbiory i wymyśleć legendę o tym w pokazie na nasz kominek. Emilka i Natalia zrobiły dwa. Jedno było "pamięć o pomagających w trakcie wojny", zrobiły kostiumy: brody z chusteczek jednorazowych oraz ubrały dziwne czapki i wygladały jak armia rosyjska. Agatka, Marysia i Gosia zrobiły o "Pokemon", który wyskoczył z komputera, bo mu się znudziło być w grze komputerowej i znalazł inne miejsce, czyli na niebie.
Wieczorem miałyśmy kominek w kabinie i Agatka z Marysią wymyśliły bardzo śmieszne pokazy dla nas wszyskich i o wszystkim: o biwaku, o każdej z nas, a nawet o płatkach zbożowych, które było ZA-zdrowe dla nas wszystkich.
W niedzielę, w czasie śniadania Agatka, czyli Lady AGA, przeczytała nam wartości odżywcze płatków zbożowych po angielsku i francusku i nawet był pokaz między płatkami a chipsami. Bardzo interesujące i śmieszne. Nasze wszyskie posiłki były bardzo kształcące. Zaraz po śniadaniu poszłyśmy się bawić w śniegu. Robiłyśmy aniołki, ślizgałyśmy się na workach. Na koniec miałyśmy obiad: parówki z bułką i marshmallows na ognisku na dworze. Było ciężko rozpalić ognisko na śniegu, ale przy pomocy druhny Agaty udało się. Potem rozjechałyśmy się do domów".
![]() |
26 lutego 2011 |
W sobote na terenie Port Credit Secondary School w Mississauga odbyly coroczne zawody harcerskie w koszykówke. Z naszej strony udział w turnieju wzięły trzy drużyny:
1. Juniorki - wiek od 10 do 13 lat 2. Seniorki - wiek od 14 do 15 lat 3. Wędrowniczki - wiek od 16 do 18 lat Tylko seniorki dostały się do finału i zajęły II miejsce. Ogółem brało udział 56 zespołów z całego Ontario. Po zawodach wszyscy zjedli obiad, a dzień zakończył się kominkiem połączonym z potańcówką. Wszyscy świetnie się bawili. |
|
![]() |
23 stycznia 2011 |
W kościele Św. Teresy przy 100 Tenth St. w Toronto odbyła się Msza, w której uczestniczył nasz Szczep oraz nasz bratni Szczep "Podhale". Msza ta oficjalnie zakończyła rok obchodów 50-lecia istnienia Szczepu "Podhale". Na ręcę Szczepowego hm. Andrzeja Woźniaka proboszcz ks. Jan Burczyk wręczył błogosławieństwo Papieża Benedykta XVI.
|
![]() |
![]() |
5 grudnia 2010 |
5 grudnia 2010 w kościele Św. Teresy odbyła się msza święta z udziałem naszych skrzatów, zuchów oraz harcerek i wędrowniczek. Mszę odprawił ks. proboszcz Jan Burczyk. W mszy tej brał też udział chór dziecięcy "Oaza", do którego należy kilka naszych harcerek. Po zakończeniu nabożeństwa harcerki i harcerze oraz nasze KPH złożyli proboszczowi najlepsze życzenia imieninowe oraz wręczyli bukiet kwiatów. Następnie wszystkie dzieci, również te należące do parafii Św. Teresy, zeszły na dół do sali parafialnej by oczekiwać przyjścia specjalnego gościa. Osoba ta jest chyba najbardziej lubianą osobą przez dzieci i najbardziej oczekiwaną o tej porze roku. |
![]() |
|
Aby umilić czas oczekiwania, dwie nasze druhny: Victoria Ż. i Victoria W., w czapkach mikołajowych, poprowadziły krótki program z zabawami i śpiewem. Radość dzieci była ogromna, kiedy w końcu rozeszła się wiadomość, że tak oczekiwany gość właśnie przybył. Na widok Świętego Mikołaja dzieci krzyczały i piszczały z radości. Po krótkim przywitaniu zaczęto rozdawanie paczek z podarunkami. Świętemu Mikołajowi pomagały w tym dwa elfy oraz nasze harcerki. Na koniec spośród wszystkich dzieci wylosowano jeszcze jedna zabawkę - różowego pluszowego misia. Prezent otrzymała dziewczynka nie należąca do naszego Szczepu. Gratulujemy! |
![]() |
9 - 11 października 2010 |
Nasz coroczny biwak na Thanksgiving weekend odbył się w dniach 9 - 11 października 2010. W tym roku nasze dzielne harcerki przeobraziły się w piratów. Przebrane w kolorowe chusty na głowie z koralami i diamentami na szyi oraz opaską na jednym oku. Zaczęły przygodę na wyspie szukając skarbu. W czasie całego biwaku, ich zadaniem było odnalezienie wskazówek, które były potrzebne do znalezienia skrzyni z diamentami. Harcerki bardzo dobrze się bawiły, zawsze obserwowały co się działo na około nich, aby nie ominąć czegoś po drodze. Druhny przygotowały podchody, gdzie harcerki/piraci musiały szukać papuszek na drzewach na całym terenie. Każda papuszka miała znaczenie i liczyła się jako dodatkowe punkty. Poszukiwania pełne przygód trwały całe 3 dni, aż w końcu udało się odnaleźć skrzynię z klejnotami. |
![]() |
Także w ciągu Pirackiego Biwaku, 5 naszych harcerek otrzymało przyrzeczenie harcerskie: Agata P., Veronika P., Ania W., Marysia S. i Monika R.
![]() |
Obrzęd zaczął się zbiórką, kiedy to każda harcerka dostała cegiełkę i dosyć spory kamień, który miał napis "XXX". Przez całą drogę, od stodoły na teren wzgórza Podhala, miały odszyfrować co "XXX" znaczy. Przez dłuższy czas nie mogły pojąć, co to może być, wymyślały przeróżne odpowiedzi, ale nic z tego nie wyszło. Harcerki nie wiedziały też za bardzo po co były te cegiełki, ale każda dzielnie się swoją cegiełką opiekowała. Gdy im upadła, dostawały drugą.
|
W czasie przyrzeczenia, starsze harcerki zbudowały małego ludka z tych właśnie cegiełek. Miał on symbolizować wytrwałość i męstwo, że my harcerki tu byłyśmy i przekazujemy naszą fundację i ideały harcerstwa polskiego następnej generacji harcerek.
Przyrzeczenie wyszło wspaniale. Piękny widok o 5:00 godzinie nad ranem, wschód słońca na wzgórzu Podhala i widok jeziora. Nasze pięć harcerek złożyło przysięgę, że będą dzielnymi harcerkami. Wszystkie były bardzo mile zaskoczone, z wielkim uśmiechem na twarzy, mimo wczesnej pory dnia.
A co znaczyło "XXX" - 10-go dnia, 10-go miesiąca, 10-go roku - data kiedy to harcerki otrzymały swój krzyż harcerski. |
![]() |
26 września 2010 |
W niedzielę, w przepięknej katedrze św. Michała w Toronto odbyła się uroczysta msza święta. Był to pamiętny dzień w dziejach ZHP w Kanadzie. Zamykał on bowiem obchody Stulecia istnienia Związku Harcerstwa Polskiego. W uroczystości tej wzięły udział liczne jednostki młodzieży harcerskiej, instruktorki i instruktorzy, działacze harcerscy, członkowie OPH, rodzice oraz przedstawiciele organizacji polonijnych.
Do wypełnionej katedry wkroczyły poczty sztandarowe prawie wszystkich jednostek harcerskich w Kanadzie. Patrząc na ten ciąg sztandarów i młode twarze, aż ściskało serce. Do śpiew przy akompaniamencie gitary wykonała grupa wędrownicza.
Mszę św. celebrował przybyły do nas na zaproszenie ks. Inf. Stanisława Świerzyńskieog, hm, Naczelny Kapelan Z.H.PpgK, w asyście o. Pawła Ratajczaka, O.M.I., pwd, p.o. Kapelan Okręgu Kanada oraz o. Lesław Prebendowski, TChr. Druh Kapelan wzruszył obecnych pięknym okolicznościowym kazaniem. Na ofiarownie dary do ołtarza nieśli Przewodnicząca Okręgu, Komendantka i Komendant Chorągwi, zuchy oraz przedstawiciele OPH.
Nastrój w czasie tej pięknej, choć prostej Eucharystii był niepowtarzalny - poważny, ale i radosny. Każdy z nas, bez względu na wiek, czuł się częścią jednej, wielkiej, wspaniałej rodziny. Po odśpiewaniu Modlitwy Harcerskiej i kilku słowach od Przewodniczącej Okręgu, przy dźwiękach pieśni "Gdy idziemy poprzez świat, chwalmy Boga ..." opuścilismy katedrę i przeszliśmy do pobliskiego budynku wojskowego Moss Park Armoury na dalszą część programu.
Po przepysznym poczęstunku, Kominek prowadził hufcowy hufca "Karpaty", phm. Marcin Rewkowski z pomocą młodych instruktorów i przewodników. "Ognisko" rozpaliła hm. Barbara Głogowska z pomocą zuchów. Wszyscy świetnie się bawili. Nie obyło się bez wspomnień ze Zlotu w Polsce i gier z innych krajów, poznanych podczas Zlotu. Dużo było także i śpiewu i tak szczęśliwie się złożyło, że na Kominku był obecny autor bardzo lubianej i często śpiewanej piosenki "Kaszubskie noce" - hm. Zbyszek Kowalczyk. Tym razem śpiewaliśmy tą piosenkę razem znim.
Na zakończenie, po pięknej gawędzie, dh. Rewkowski podał komendy: "w tył zwrot - rozejść się" - i wkroczyliśmy w drugie stulecie. Oryginalne, ale jakże bardzo symboliczne zakończenie obchodów wspaniałej rocznicy!.


















































